czwartek, 24 listopada 2016

Bell Wanted Longlasting Cream Eyeshadow - idealna pomada do brwi?

Dziś o produkcie, który ostatnimi czasy zdobył wielką popularność w świecie urodowym. Wiecie jak to jest - oglądacie film, ktoś coś poleci, a po 2 dniach wszystkie szafy makijażowe puste :) Czy w tym przypadku sława cieni w kremie Bell jest zasłużona? 


Od niedawna w Biedronkach rozgościły się 4 warianty cieni w kremie z limitowanej serii Wanted. Mamy do wyboru numery:

  • 01 - jasny szary
  • 02 - cielisty
  • 03 - ciemny szary brąz
  • 04 - cielisty róż

Koszt 1 sztuki to 7,99, tak więc to chyba najtańsze cienie w kremie dostępne na polskim rynku. Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia.




Ja zdecydowałam się na dwa kolory, 01 i 03, które kolejno widać je na zdjęciu powyżej. Czy te opakowania czegoś Wam nie przypominają? Ja tu widzę Maybelline Color Tatoo z innym wieczkiem :)) 

Do rzeczy!

Kupiłam te cienie specjalnie z zamiarem wypełniania nimi brwi. I nie ma co ukrywać, w tej kwestii spisują się naprawdę świetnie!! Są bardzo trwałe, dość szybko zastygają, można stopniować efekt, a w razie potrzeby wszystko szybko wyczesać. Nie miałabym nic przeciwko żeby te dwa kolory weszły do stałej oferty Bell! Na razie nie widzę żadnych powodów do narzekania. Mam tylko nadzieję, że cienie nie wyschną zbyt szybko, bo ich konsystencja wydaje się być odrobinę bardziej sucha niż np. Inglota (ten jest bardziej żelowy, mazisty). Ja używam numeru 03.

PLUSY:
- niska cena
- piękne, chłodne odcienie
- trwałość (do zmycia potrzebuję płynu dwufazowego lub oleju)
- dostępność w każdej Biedronce
- w środku znajduje się plastikowe wieczko zabezpieczające przed wysychaniem

MINUSY:
- cienie pochodzą z oferty limitowanej
- na opakowaniu nie ma informacji na temat pojemności produktu (mimo wszystko jest ona spora i na pewno wystarczy na długo, tak więc tu raczej neutralnie)

Poniżej pokazuję porównanie do innych tego typu produktów. I zgadnijcie...największy problem ze zmyciem miałam właśnie przy swatchach Bell :)


Na dziś to wszystko! Dajcie znać czy słyszałyście o tych cieniach, a jeśli nie, to czy się skusicie :) Kto ciekaw makijażu z wykorzystaniem cienia nr 3, ten klika TUTAJ!! :)



12 komentarzy:

  1. Ja jednego z nich używam jako pomady do brwi.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam jako cień i jako pomada do brwi, jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie używałam kosmetyków z biedronkowych gablot, ale na te pomady chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam 03 od około 3 tygodni i też używam do brwi, na powieki boję się nałożyć, bo wydaje mi się strasznie ciężki ;) ale co racja to racja, za taką cenę nie miałam lepszej pomady :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmartwilas mnie, ze to edycja limitowana :( bo używam i jestem zachwycona, mam odcień 01 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No kuszą te cienie na maksa... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. mam 1 i podoba mi się kolor jedna brwi wolę podkreślać cieniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciągle trafiam na blogach na nie, coraz bardziej mnie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne te pomady, nie widziałam ich wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Producent nie musi umieszczać na opakowaniu ilości produktu jeśli nie przekracza ona 5mg/5g, więc nie liczyłabym tego jako minusu. A pomada jest super, stosuję od kilku tygodni i doskonale mi się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń