piątek, 7 października 2016

**Sypki puder, który czyni cuda? Vipera Cosmetics pod lupą**

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na facebook'u ogromną pakę kosmetyków od firmy Vipera. Zaczynamy wielkie recenzowanie, a dziś na pierwszy ogień pójdzie sypki puder, który dla mnie okazał się mistrzem, ale po kolei...:)


Kto siedzi tutaj ze mną trochę dłużej, ten wie, że produkty do oczu ZAWSZE macam w pierwszej kolejności. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wszystko odstawiłam na rzecz kosmetyków do twarzy! Mówię Wam, to chyba sprawka tego puszka :))



Zacznijmy na dobry początek od obietnic producenta:

Sypki puder transparentny nr 012 - Odbijający Światło

Puder sypki odbijający światło, transparentny, który optycznie niweluje niedoskonałości skóry. Rozpraszając światło optycznie maskuje mankamenty skóry, w tym nawet zmarszczki. Wygładza i rozświetla aksamitnym efektem w rezultacie czego twarz wygląda na odmłodzoną. Eksponuje wybrane partie twarzy rzeźbi i zmiękcza jej kontury. Polecany szczególnie w przypadku cer suchych, zmęczonych, poszarzałych oraz jako antidotum na oznaki starzenia się skóry.

Cechy:
  • Wygładza, woaluje, rozświetla cerę.
  • Rozprasza światło odmładzając cerę.
  • Upiększa subtelną, niewidoczną dla oka wartstwą.
  • Upiększa subtelną, niewidoczną dla oka wartstwę, rozświetla, tonuje barwę i woaluje niedoskonałości cery.
  • Nie zmienia zabarwienia karnacji.
  • Aksamitnym efektem, niewidoczną dla oka warstwą rozświetla, tonuje i woaluje niedoskonałości cery.

MOJA OCENA:

Puszek jest przepiękny, ale nie oszukujmy się - nie nadaje się do nakładania kosmetyku na twarz :) Mimo wszystko nie radzę go wyrzucać, ponieważ stanowi barierę, dzięki której puder nie sypie się po całym opakowaniu. Nauczona doświadczeniem, nie zdjęłam całej naklejki zabezpieczające kosmetyk, a i tak teraz widzę, że mogłam zostawić tej folii o jakieś 2 rzędy więcej. Po prostu pamiętajcie, że puder przez sporą ilość dziurek w sitku ma tendencję do wysypywania zbyt dużej ilości produktu, a chyba nikt nie chce zmarnować pół opakowania.

Opakowanie, chociaż bardzo urocze, to jednak mogłoby być minimalnie mniejsze - mam tu na myśli upychanie kosmetyków do kufra wizażysty. W końcu liczy się każdy wolny centymetr :) No i patrząc na zdjęcie poniżej pomyślicie sobie, że zdążyłam już wysypać sobie na twarz połowę opakowania. Wcale nie, pojemnik jest po prostu trochę za duży w porównaniu do tego, ile w środku znajduje się produktu.


W środku znajdziemy 15 g pudru, co w mojej ocenie jest ilością spokojnie wystarczającą na codzienne używanie przynajmniej przez pół roku. Termin ważności od otwarcia to 18 miesięcy - również bardzo przyzwoicie. 


DZIAŁANIE:

Muszę tutaj powielić słowa producenta, ale tym razem naprawdę wszystko się zgadza. Mam skórę normalną w kierunku suchej i ten puder to mistrzostwo świata. Przepięknie utrwala makijaż. Sprawia, że buzia nabiera zdrowego blasku (nie mylić ze świeceniem tłustej cery) i wygląda na wypoczętą. Puder daje rewelacyjne, miękkie, satynowe wykończenie. Nie wysusza skóry, nie ściąga jej. Jest po prostu niewidoczny na twarzy (uwaga, bo w bardzo dużej ilości może odrobinę rozjaśnić podkład, ale naprawdę trzeba się o to postarać). Od kiedy tylko paczka do mnie dotarła, używam go codziennie. Nie zauważyłam zapychania, uczulenia, wysuszenia, ani ściągnięcia. Myślę, że można go używać z każdym podkładem - tymi długotrwałymi i matowymi, aby odrobinę zmiękczyć efekt (co swoją drogą bardzo lubię robić zwłaszcza w przypadku podkładu Estee Lauder Double Wear) lub też pójść w stronę super naturalnego efektu, który daje w połączeniu z kremem BB - coś na zasadzie "moja skóra, tylko lepsza" :)

Muszę go również pochwalić za zapach. Jest delikatny, świeży, bardzo przyjemny :)

Pod lupą znajdziemy w nim mikroskopijne, złote drobinki, ale w ogóle nie widać ich na twarzy. Puder nie wchodzi w zmarszczki mimiczne, nie podkreśla ich w żaden sposób. 

APLIKACJA:

Odrobinę produktu wysypuję na wieczko, a następnie nabieram na pędzel. Dobrze sprawdza mi się do tego celu Hakuro H55. Przez swój kształt świetnie stempluje produkt w skórę.


DOSTĘPNOŚĆ:

Puder kosztuje około 23 zł i jest dostępny TUTAJ, na stoiskach stacjonarnych Vipera, oraz w przeróżnych drogeriach online. Jeśli zdecydujecie się na zakup, to koniecznie sprawdźcie jaki numer wybieracie, bo widzę, że każdy ma inną funkcję. Jeden matującą, inny brązującą, jeszcze inny fiksującą :) Odbijający światło to właśnie 012.

PODSUMOWANIE:

To świetny puder za niewielkie pieniądze. Sprawdzi się idealnie u osób z cerą normalną, suchą i dojrzałą, szarą i zmęczoną. Może nawet mieszana będzie zadowolona.

No i na koniec zdjęcia z pudrem w akcji! W końcu recenzja bez produktu na buzi to nie recenzja :)




Mieliście kiedyś do czynienia z produktami Vipera Cosmetics? Jak Wasze wrażenia? :)

Na fanpagu firmy znalazłam jeszcze ciekawą informację. "W dniach 7-9.10.2016 zapraszamy Was na „Stylowe Zakupy” z Magazynami „Twój Styl” i „GRAZIA”. Tylko w te dni, z kuponem rabatowym Wasze ulubione kosmetyki z rabatem -20%.Rabat obowiązuje na cały asortyment w Firmowych Punktach Sprzedaży. Promocje i rabaty nie łączą się. Pięknego dnia i udanych zakupów."


*Puder otrzymałam w prezencie od firmy Vipera, jednak wszystkie opinie zawarte w recenzji są prawdziwe i nieprzekłamane. Zazwyczaj jeśli coś mi się nie podoba, to nie piszę o tym produkcie wcale. Nie wiem czy zauważyliście, ale mam taką część kosmetyków, o których wspomniałam na Facebook'u, a potem słuch po nich zaginął :)

5 komentarzy:

  1. Mam cerę mieszaną, szukam pudru który nieco rozświetli ale zarówno zmatowi buzie i nie zmieni koloru podkładu. Nie lubię efektu takiego "płaskiego matu". Czytając Twoją recenzje jestem skłonna wypróbować to cudo :) Oby się też sprawdził u mnie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. porozglądam się za nim :) pięknie Ci ta maska wyszła :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nada się to cudeńko do bakeingu? :) Albo może znasz jasne sypkie pudry które wyglądałyby ładnie pod oczami właśnie w formie wypiekania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nigdy go w taki sposób nie używałam. Nakladalam go pod oczy "zwyczajnie" pędzlem, ale nigdy do banking. Musze spróbować :) zazwyczaj pod oczami do tego celu używam pudru RCMA No Color Powder :)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc nigdy go w taki sposób nie używałam. Nakladalam go pod oczy "zwyczajnie" pędzlem, ale nigdy do banking. Musze spróbować :) zazwyczaj pod oczami do tego celu używam pudru RCMA No Color Powder :)

      Usuń