wtorek, 28 czerwca 2016

**Lirene - No Mask** moja opinia

Podczas konferencji Meet Beauty miałam przyjemność brać udział w pokazie makijażu pani Ani Orłowskiej, która reprezentuje firmę Lirene. Jednym z darów losu był najnowszy podkład No Mask. Trochę czasu już od tego momentu zleciało. Pora dokładnie mu się przyjrzeć :)

Szczerze Wam przyznam, że nigdy nie miałam żadnego kosmetyku kolorowego z Lirene. Do tej pory jakoś marka do mnie kompletnie nie przemawiała i ich produkty omijałam w drogeriach z daleka, może dlatego, że firma nie ma swoich szaf makijażowych i produkty zawsze stoją gdzieś na uboczu? :)

Zacznijmy od informacji producenta:

PERFEKCYJNY MAKIJAŻ PRZEZ CAŁY DZIEŃ
Ultralekki, długotrwały fluid No Mask zapewnia perfekcyjny i nieskazitelny wygląd cery przez cały dzień. Fluid nie zmienia koloru w czasie, nie rozmazuje się i nie brudzi ubrań.

NATURALNY WYGLĄD, BEZ EFEKTU MASKI
Lekka, płynna konsystencja sprawia, że fluid idealnie stapia się ze skórą, dzięki czemu makijaż wygląda świeżo i naturalnie, a skóra nie jest obciążona. Cera o wyrównanym kolorycie staje się gładka i aksamitna w dotyku.

NAWILŻONA i WYPOCZĘTA SKÓRA
Zawarty w formule kwas hialuronowy odpowiednio nawilża skórę, w efekcie czego cera wygląda zdrowo i promiennie. Elastonyl zapewnia skórze odpowiednie napięcie oraz ochronę i regenerację.

Zadbana, piękna cera i ukryte niedoskonałości! 

Efekty potwierdzone w badaniach:*
93% naturalny wygląd makijażu, bez efektu maski
96% efekt satynowej i gładkiej cery
70% nawilżenie i wygładzenie cery
70% mniejsza widoczność zmarszczek
70% perfekcyjny wygląd cery przez cały dzień
85% niwelowanie oznak zmęczenia
85% wyrównanie kolorytu i ukrycie niedoskonałości

*Test IN VIVO ocena w grupie kobiet po 2 tygodniach stosowania.


Cena: 37.99zł/30ml

PLUSY
  • Kosmetyk ma przyjemny i świeży zapach, który jest bardzo intensywny i jednocześnie długo wyczuwalny, zwłaszcza jeśli nie przypudrujemy twarzy. Często zdarzało mi się go wyczuwać podczas zajęć w szkole, nawet do 3 godzin od aplikacji produktu! Osobiście taki aromat mi odpowiada, ale mój mąż stwierdził, że pachnie jak odświeżacz do toalety. Po namyśle dodał, że "taki ładny odświeżacz" :) Same musicie sprawdzić i zobaczyć czy będzie Wam odpowiadać.
  • Produkt przepięknie się rozprowadza przy czym jest bardzo leciutki! Nie miałam jeszcze podkładu, który w tak ekspresowy sposób aplikuje się na twarz!! Pod tym względem cud, miód, malina. Zero smug!
  • Krycie określiłabym jako lekkie+ z możliwością swobodnego budowania do średniego. 
  • Produkt można nakładać warstwami nie obawiając się o efekt ciastka.
  • Ma wykończenie satynowe, po aplikacji lekko zastyga. Nie klei się.
  • Na mojej buzi ładnie trzyma się cały dzień (często zdarza mi się go w ogóle nie pudrować). Myślę, że to strzał w dziesiątkę dla cer suchych i normalnych. Mieszane bez problemów skórnych również powinny być całkiem zadowolone. 
  • Nie ściąga buzi, nie wysusza. Nakładam go czasem solo, bez kremu nawilżającego i nic złego się nie dzieje. Pod oczami też nie wyrządza krzywdy.
Dodatkowo:
  • Opakowanie jest proste, ale jednocześnie eleganckie. Chyba wolę kwadratowe buteleczki, ale to tylko moje widzimisię, które pomaga lepiej zagospodarować miejsce w toaletce. 
  • Na rynku dostępne są tylko 3 wersje kolorystyczne (01 jasny, 02 naturalny, 03 beżowy), przy czym pani Anna Orłowska stwierdziła podczas konferencji, że najczęściej przez nią używany i odpowiadający słowiańskiej karnacji to numer 2. Hmm ciężko mi to sobie wyobrazić, ale o tym później.
  • Polecam nakładanie palcami lub pędzlem. Z powodu rzadkiej konsystencji gąbka może go bardzo dużo pochłaniać.
  • Podkład (jak jest nieprzypudrowany) lubi trochę wchodzić w zmarszczki mimiczne na czole, ale nie ma pod tym względem tragedii. Istnieją podkłady, które robią to dużo bardziej ;)
MINUSY
  • Odrobinę rozczarował mnie brak pompki, przy czym warto zaznaczyć, że podkład jest BARDZO rzadki i często wylewam na dłoń za dużo...:(
  • Kolor, który oksyduje na pomarańczowo!! Nie wiem jak to możliwe, ale na samym początku albo byłam nim zbyt ogłupiona i tego nie zauważyłam, albo po dłuższym czasie kiedy podkład miał styczność z powietrzem od odkręcania korka, mam wrażenie, że kolor trochę ściemniał. Dodatkowo chwilę po aplikacji odcień zmienia się na pomarańczowy. Nie wiem czy na zdjęciu będzie to widać, ale nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak nr 2 ma odpowiadać większości z nas, skoro nr 1 oksyduje na dość intensywną pomarańczkę :( Na warsztatach usłyszałam, że podkład może odrobinkę ściemnieć podczas pierwszego kontaktu z powietrzem, ale dla mnie to zbyt wiele. Niestety właścicielki alabastrowej skóry nie mają czego tu szukać.
  • Ostatnia opcja jest taka, że wcześniej smarowałam się samoopalaczem i może dlatego nie było widać aż takiej różnicy między twarzą i resztą ciała. Teraz jednak dekolt mam jasny, a podkład powoduje twarz jak u Pocahontas i żeby efekt wyrównać muszę używać spore ilości jaśniejszego korektora na żuchwę, szczyt kości policzkowych i centralne części twarzy. 
  • 37,99 w regularnej cenie to dla mnie duży wydatek. Nie wiem czy drugi raz się skuszę. Już chyba wolałabym postawić na sprawdzony Healthy Mix... jeśli tylko poprawi się kolorystyka to kupię jak boni dydy!

Podsumowując, podkład jest bardzo fajny, gdyby nie fakt, że kolor dla mnie nie jest do końca trafiony. Jeśli szukacie lekkiego, przy okazji całkiem trwałego produktu na ciepłe miesiące i traficie z odcieniem, to bardzo zazdroszczę! Ja trochę się opalę i zobaczę jak będzie wtedy. Poniżej wstawiłam zdjęcie z podkładem w akcji i wydaje mi się, że tych pomarańczowych tonów tutaj akurat nie widać zbyt mocno, ale to już każdy musi sprawdzić osobiście. Ogólna ocena to 8/10 właśnie ze względu na kolor i brak pompki, poza tym go uwielbiam!


Macie, używacie, co o nim myślicie? :)

12 komentarzy:

  1. U Ciebie wygląda naprawdę świetnie, natomiast na mojej bardzo jasnej skórze mocno się odznacza i oksyduje właśnie na pomarańczowo. Po pierwszej aplikacji na dłoń tego nie zauważyłam, ale kiedy pokazywałam go później przyjaciółce obie byłyśmy zdziwione :C Dla mnie powinni stworzyć kolor -01 :P

    OdpowiedzUsuń
  2. trochę słabo z tym kolorem :) nie wiem czemu ale mam wrażenie że trochę robi maskę jednak :(

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie sprawdza się średnio. Niestety skóra strasznie się świeci po nim ;( Więc nie jest dla mnie przeznaczony ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się jeszcze za niego nie wzięłam ale mam obawy, że też nie wpasuję się z odcieniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, ta gama kolorystyczna to jakaś porażka. Ładnie mówią, że robią produkty dla Polek, a tu swój kultowy podkład mają mega ciemny.

    Niemniej jednak też go używam i uważam, że efekt jest piękny i bardzo mi się podoba. Gdyby zrobili jeszcze jaśniejszą wersję kolorystyczną to byłby naprawdę świetny podkład, a tak to jest po prostu dobry.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie w miejscowości jest za 24 zł! I już miałam go kupić, ale stwierdziłam, że zaczekam na jakąś recenzje. I dobrze zrobiłam! Bo widzę, że niestety nie jest dla mnie :-) dzięki za super wpis :-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli podkład się utlenia to u mnie jest skreślony! Absolutny minus! :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z Lirene używam tylko kosmetyków nie kolorowych. Uwielbiam ich physiogel z błękitna alga 😍 świetnie zmywa nawet najcięższy makijaż 😊 ale jeżeli chodzi o kolorówkę to chyba spasuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z Lirene używam tylko kosmetyków nie kolorowych. Uwielbiam ich physiogel z błękitna alga 😍 świetnie zmywa nawet najcięższy makijaż 😊 ale jeżeli chodzi o kolorówkę to chyba spasuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio sporo opini się naczytałam na temat tego podkładu, były plusy oraz wiele minusów! Nie lubię gdy fluid się oksyduje a tymbardziej na pomarańczowo. Dzięki twej recenzji, wiem, że jednak nie skusiłabym się na niego ! Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam bardzo ciekawa Twojej recenzji na jego temat, bo miałam na niego wielką chęć. zwłaszcza że uwielbiam City matt z Lirene. Ale teraz to chyba mam mieszane uczucia :) Gdyby nie to, że ciemnieje na pomarańczowo, to pewnie bym się na niego skusiła :)

    OdpowiedzUsuń