piątek, 13 maja 2016

**Makijaż wieczorowy krok po kroku - mocny akcent na dolnej powiece**

Dziś obiecany post z makijażem wieczorowym krok po kroku. Propozycja bardzo mocno stawiająca na oczy. Oczywiście wszystko zależy od upodobań, ale sama świetnie się czuję w takich przydymionych klimatach. Że też tak rzadko się na ten typ decyduję...Chyba pora to zmienić :)


czwartek, 12 maja 2016

**Najpiękniejsze sztuczne rzęsy jakie mam**

Czy towar z Chin może być dobrej jakości? Bardzo długo w to wątpiłam, do czasu pierwszej przesyłki z Born Pretty Store. Kiedyś była moda na rzęsy Ardell, potem wszyscy przerzucili się na włosie norek, lub też jego imitacje. Zazwyczaj staram się zachować zdrowy rozsądek jeśli chodzi o zakupy coby mąż mnie z domu nie wygonił za te ciągłe zachcianki :))) A tak na poważnie, dziś opowiem Wam o najlepszych jakościowo rzęsach, z którymi miałam do czynienia!

niedziela, 8 maja 2016

**Zrób to sam - lustro do makijażu krok po kroku**

Moje amatorskie podrygi (a raczej zachcianki) sięgnęły ostatnio zenitu. Naoglądałam się tych wszystkich Makeup Artist i co? I każda z nich ma przepiękne lustro do makijażu rodem z garderoby teatralnej. Oczka mi się zaświeciły, poszperałam w sieci i zapał został ostudzony. Koszt lustra na zamówienie to około 700 zł. Dużo jak na zachciankę... bo chęci i aspiracje to jedno, ale obiektywna ocena stanu rzeczy drugie. Może po przeprowadzce nad morze porządnie zabiorę się do roboty, ale teraz musiałam zachować zdrowy rozsądek i zakupy w czasie odłożyć. Jak jednak doszło do tego, że lustro powstało, a cena ostateczna wyniosła ponad połowę mniej?


piątek, 6 maja 2016

**Vita Liberata - słoneczko w musie**

Dziś post, do którego przygotowywałam się bardzo długo. Chciałam mieć 100% pewności, że zanim cokolwiek napiszę, pianka przejdzie testy w każdych warunkach. Od razu muszę zaznaczyć, że miałam w życiu kilka podejść do samoopalaczy. Zazwyczaj kończyło się katastrofą...miałam zacieki, pomarańczowe plamy. O ile nogi dało się jakoś ukryć, o tyle dłonie i buzia pozostawiały wiele do życzenia :) Zawsze się zastanawiałam czy ostateczny wygląd spowodowany jest kiepską jakością produktu, czy to po prostu wina mojej błędnej aplikacji wynikająca z braku wprawy czy umiejętności. Skończyło się na tym, że wszelkie barwiące specyfiki odstawiłam, aż pewnego dnia w moje ręce trafiła samoopalająca pianka w musie Vita Liberata.


środa, 4 maja 2016

**Porady dla początkujących - jak czytać składy kosmetyków?**

Dziś post, z którego - nie ma co ukrywać - podczas przygotowań sama bardzo mocno skorzystałam. O co się rozchodzi? Otóż o to, co producenci wszelkiego rodzaju kosmetyków pakują do środka. Nie uważam się w tej dziedzinie za chemicznego eksperta i znawcę tematu, ale myślę, że razem możemy spróbować dowiedzieć się co w trawie piszczy. To co, zostajecie ze mną? :)