czwartek, 28 kwietnia 2016

**Moje 3 grosze na temat Meet Beauty Conference**

Jak już zapewne wiecie z Facebook'a w zeszłą sobotę miałam okazję uczestniczyć w konferencji dla osób, które zajmują się takimi samymi głupotami jak ja - chodzi o tych, którzy postradali zmysły do reszty i zajęli się tematem bjuti (jakby już nie było co robić na tym świecie, no nie?!). Tak czy siak, wróciłam do domu z nową energią oraz pełną siatą dobrodziejstw. Sprzedam Wam szybko niusy i dalej wracamy do codzienności :)



Wspominałam już wiele razy, że wszystko o czym tu czytacie jest wynikiem mojego amatorskiego zapału. Jak tylko dowiedziałam się o Meet Beauty, to stwierdziłam, że nie ma co się zapisywać, bo i tak się nie dostanę, a nawet jeśli nastąpi koniec świata i jakimś cudem będzie odwrotnie, to tylko siary narobię jeśli tam same takie pro blogerki i JA, no dajcie spokój! Co innego malować buzię przed lustrem w domu, co innego iść jako blogerka-specjalistka haha Koniec końców nie wiem co mnie podkusiło, zgłoszenie posłałam i finał zabawy możecie sobie dopowiedzieć samodzielnie. Tydzień przed nieprzespany. Wiecie, ja na co dzień makijażu prawie nie noszę, serio serio! A tam na pewno pełne odpicowanie, kurczę... Kolejna kwestia, z kim tam będę w ogóle rozmawiać? Możecie sobie myśleć co chcecie, ale na żywo choćby nie wiem co, to nie podejdę i nie zagadam (taka ta moja odwaga i śmiałość, o które wszyscy mnie posądzają), za to jeśli ktoś pierwszy pośle mi uśmiech to problem na szczęście po chwili znika :)



Nawet nie wiecie jak się cieszę, że przed konferencją dogadałyśmy się z Moniką Kobieta Zmienną Jest i Kasią ze Świata KKommo. Jestem nimi zachwycona i podejrzewam, że gdyby nie ich towarzystwo, to nie miałabym takiej wesolutkiej miny :) Dziewczyny jesteście czaderskie!

Sobota, 5 rano, mąż postawił mnie na nogi, baterię od aparatu podłączyłam, poszłam jeszcze jednak na chwilę się zdrzemnąć, bo to jednak nie jest pora dla normalnych ludzi, po czym wstałam, szybko machnęłam jakąś tam tapetkę, włosy przejechałam prostownicą i co? I tak się spieszyłam, że bateria od aparatu została w domu BRAWO JA!



Szczerze się Wam przyznam, że naprawdę mocno się denerwowałam, bo nigdy nie wiadomo co będzie w takim babińcu, ale dzięki obecności dziewczyn naprawdę było ekstra. Razem z Moniką poszłyśmy na pierwszy panel makijażowy prowadzony przez ekipę firmy Lirene na czele z Anną Orłowską. Następnie trafiłyśmy na wykład ogólny dotyczący Instagrama. Ten wykład był niesamowicie inspirujący, a prowadząca Marta Lech-Maciejewska władała taką swobodą wypowiedzi, że miałam wrażenie, że słucham dobrej kumpelki. Pobocznie były również organizowane warsztaty paznokciowe oraz pielęgnacyjne z firmami Indigo oraz Tołpą, ale to już nie do końca moja bajka :) 


Jeśli chodzi o same podejście do konferencji to było bardzo luźno. Dla mnie osobiście na może trochę za luźno. Przyzwyczajona formą wykładów akademickich, przygotowałam sobie zeszyt, długopis i otwartą głowę, a tu kazali nam odpalić Instagram i szperać po sieci! :) Potem w głowie sobie nieco poprzestawiałam, że każdy z telefonem i że to tak nawet trzeba, więc dalej było już z górki :)

Bardzo się cieszę, że miałam okazję zamienić słowo z osobami, które do tej pory widziałam jedynie w ekranie komputera! Wszyscy byli uśmiechnięci, a to dla mnie największy plus całego spotkania. Co komu po kosmetykach i wykładach gdyby atmosfera była niefajna, no nie? :)

Na koniec zostawiam Was z porcją zdjęć i dobrodziejstwami, które przywlokłam ze sobą do domu. Pomimo sporego stresu, po chwili było już całkiem luźno. Wróciłam z głową pełną pomysłów i mam nadzieję, że będę miała możliwość brania udziału w kolejnej edycji! :)

Z racji braku baterii w moim aparacie, część zdjęć ukradłam od Kasi, a kolejną część od Moniki :)



Część zdjęć ukradłam również od przesympatycznej Patii. Kliknijcie TUTAJ żeby wskoczyć na jej makijażowy profil - warto!!








Na koniec szybko o tym, co zasunęłam z konferencji:












Mam nadzieję, że miło spędziłyście ze mną czas :) Buziaki!

9 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie, że mogłaś uczestniczyć na Meet Beauty! Należało Ci się Alu, bo robisz kawał dobrej roboty z blogiem :) Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się wziąć udział w takim spotkaniu :) Pozdrowienia z wietrznego Starzyńskiego Dworu! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super było na MB :))) Mega fajna z Ciebie dziewczyna i życzę nam wszystkim spotkania za rok w tak zacnym gronie :* <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak czytam te wszystkie relacje i baardzo żałuję, że się nie zgłosiłam. Mniej przykre byłoby, gdyby mnie nie wybrali, niż że nawet nie spróbowałam :) Za rok zgłaszam się na pewno i liczę na to, że się uda :) Relacja na prawdę fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. <3 Następnym razem muszę i ja być, widzę, że zapoznałaś się z "moimi" Patrycjami <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super sprawa takie spotkanie. Chciałabym kiedyś tam być... Ale to niestety tylko marzenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze a ja taka jakaś zaspana byłam, że dopiero na sam koniec konferencji Cię zauważyłam :D Ja na I edycji też byłam zestresowana a na II to już luzik i też z telefonem non stop :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak to fajnie opisałaś, że przez dłuższą chwilę sądziłam, że tam jestem razem z Wami :) Dużo pozytywnej energii i... Ala, nie trzeba się malować codziennie, żeby mieć do tego niebywały talent :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo i jest kilka moich zdjęć :)
    Miło było Cię poznać, mam nadzieję że do zobaczenia za rok ! <3
    Ściskam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń