środa, 23 marca 2016

Vita Liberata Trystal Bronzing Minerals - Samoopalający puder mineralny

Szczerze Wam powiem, że pierwszy raz spotkałam się z takim produktem, ale uwielbiam wszelkie nowości, tak więc od razu zabrałam się do testów. Byłam bardzo ciekawa jak puder mineralny może opalać, bo przecież o tym zapewnia producent. Do kompletu dołączony jest pędzel kabuki, a to jeszcze bardziej pobudziło moją ciekawość.




Co to jest?

Trystal3TM Minerals: pierwszy na świecie samoopalający puder mineralny!

Rewolucyjna, innowacyjna technologia Trystal3TM łączy natychmiastową mineralną opaleniznę z progresywnie samoopalającymi składnikami dając efekt wypoczętej twarzy trwający aż do 5 dni.


Magiczne właściwości


Technologia Trystal3™ łączy natychmiastowy mineralny efekt brązujący z długo utrzymującą się opalenizną.



Unikalna formuła łączy się z kremem nawilżającym lub podkładem równocześnie opalając Twoją skórę.


Niesamowite ekstrakty 


Technologia Crystal umożliwia aktywację DHA z suchymi formami krystalicznymi w momencie ich wejścia w reakcję ze skórą. Kryształy odbijają światło aby stworzyć idealnie gładkie wykończenie skóry. 



DHA – dihydroksyaceton, delikatnie opala skórę nadając jej subtelny blask.


Trystal3TM Minerals łączy zalety lekko kryjącego pudru brązującego z natychmiastowym efektem i pudru mineralnego o nieskazitelnie naturalnym wykończeniu.

Formuła zawiera mikrokryształki, które odbijają światło, jest matowa i nie zawiera olejków, dzięki czemu cera staje się natychmiastowo świeża, gładka i promienna.


Jak używać? 


Aplikuj puder mineralny na krem nawilżający lub podkład. Włóż pędzel Kabuki do pudru i delikatnie pozbądź się jego nadmiaru uderzając o brzegi opakowania. Nakładaj puder na twarz szyję oraz dekolt kolistymi ruchami. Użyj więcej produktu na kości policzkowe w celu wymodelowania rysów twarzy. Efekt delikatnej opalenizny utrzymuję się do 5 dni.

Aplikowany na makijaż, jest idealny na co dzień i nadaje się do każdego typu skóry.


Warianty


Dostępny w dwóch odcieniach – Sunkissed (jasny) i Bronze (średni), wraz z luksusowym pędzlem kabuki.



Więcej informacji znajdziecie TUTAJ

Kosmetyk zapakowany jest w kartonowe pudełko, na którym umieszczono wszystkie niezbędne informacje. Dodatkowo zawiera ulotkę informacyjną, oraz pędzel kabuki. Cały zestaw prezentuje się bardzo elegancko i luksusowo. Puder znajduje się w plastikowym, zakręcanym słoiczku, wykonanym z trwałego tworzywa. U góry znajdziemy logo producenta, zaś pod spodem nalepkę z podstawowymi informacjami. Słoiczek wyposażony jest w sitko z 18 otworami. Ja odkleiłam sitko jedynie do połowy aby uniknąć rozsypywania się bronzera po opakowaniu. Wam polecam to samo, ponieważ po całkowitym odklejeniu folii nie ma już odwrotu.

Skład: CI 77019 (MICA), CI 77891 (Titanium Dioxide), Dihydroxyacetone, +/- CI 77491 (Iron Oxides), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides), CI 77489 (Iron Oxides).

Skład pudru to rzeczywiście same minerały (mika, dwutlenek tytanu, tlenek żelaza) plus substancja samoopalająca (DHA- Dihydroxyacetone).


Pędzel, który dołączony został do zestawu jest bardzo przyjemny! (Mój mąż po wypakowaniu pędzla przez cały wieczór miział się nim po twarzy, a takie cuda u mnie w domu do tej pory nie miały miejsca). Włosie absolutnie nie kłuje i nie podrażnia skóry podczas aplikacji. Jest bardzo dobrze wyprofilowane. Pędzel posiada plastikową, błyszczącą rączkę w kolorze złota, na której widnieje logo oraz nazwa producenta. Jest lekki i dobrze leży w dłoni. Z łatwością się nim operuje. Od początku nie wypadł mi z niego ani jeden włos. Jedyny mały minus jaki zauważyłam - po praniu trzeba dość długo czekać aby włosie porządnie wyschło. Podejrzewam, że jest to spowodowane jego gęstością. 



Samoopalający puder mineralny dostępny jest w dwóch odcieniach. Ja zdecydowałam się na jaśniejszą wersję 01 Sunkissed. Kolor na buzi prezentuje się bardzo ładnie i naturalnie. konsystencja to bardzo drobniutko zmielony proszek. Jego cena regularna wynosi 169 zł za pojemność 9g. Termin ważności to 6 miesięcy od otwarcia.

Produktu używam najczęściej w charakterze bronzera. Po nałożeniu podkładu i pudru podkreślam nim kości policzkowe, odrobinę czoło, nos i żuchwę. Efekty są naprawdę zaskakujące. Chwilę po aplikacji puder pięknie stapia się ze skórą, a całość subtelnie się komponuje. Nie tworzy plam, dzięki czemu nie zrobimy sobie nim krzywdy. Nie zauważyłam żeby w ciągu dnia ciemniał czy znikał. Istotną cechą, o której należy wspomnieć jest fakt, że o poziomie wymodelowania decydujemy sami poprzez stopniowe dokładanie kolejnych warstw produktu. Pomimo, że puder jest matowy, to przepięknie wygładza i rozświetla cerę.

Bronzer mineralny można również aplikować bezpośrednio na krem nawilżający - w tej roli sprawdzi się doskonale jako samoopalacz. Producent zapewnia, że przy tym rodzaju aplikacji uzyskamy trwałą opaleniznę, która będzie się utrzymywać aż do 5 dni. W tej kwestii nie jestem w stanie do końca powiedzieć jak się sprawdza, ponieważ ostatnio ostro walczyłam z niedoskonałościami na twarzy. Kupiłam peeling z mikrogranulkami oraz szczoteczkę do oczyszczania twarzy i prawie codziennie wieczorem z nich korzystałam. Wydawało mi się, że takiego testu puder nie ma szans przejść (i mam wrażenie, że długotrwały efekt raczej nie był zauważalny), ale pewnego poranka mąż stwierdził, że się opaliłam. Nie wiem tak naprawdę ile w tym prawdy :) Jak moja skóra na dobre dojdzie do siebie wtedy z przyjemnością podkład zamienię na Trystal Minerals i sprawdzę czy faktycznie działa w ten sposób.

Na koniec przedstawiam kilka zdjęć przed i po. Wybaczcie stan moich włosów. Zdjęcia robiłam od razu po nałożeniu pudru z mokrą głową :) Same oceńcie efekty, czy wyglądam jakbym wróciła z tygodniowego urlopu. Ja jestem bardzo zadowolona!




PS: Czytałam już sporo recenzji tego pudru, ale w żadnym z nich nie znalazłam niczego na ten temat. Zauważyłam (i w sumie nie wiem czy jest to kwestia pędzla, czy też samego produktu), że puder ten po nałożeniu na niedoskonałości, nie podkreśla ich! Często jest tak, że gdy już coś mi się na policzkach pojawi, w ruch idzie podkład, korektor i puder. Wszystko jest zakryte do momentu, aż pędzlem konturuję twarz, dodaję róż oraz rozświetlacz, a chwilę potem widzę, że cała praca poszła na marne, ponieważ nieprzyjaciel znów siedzi na wierzchu. Tutaj coś takiego nie ma miejsca! Za to ogromny plus!! 


Zachęcam również do zajrzenia na Fanpage Vita Liberata. Często znajdują się tam informacje o aktualnych konkursach, gdzie można wygrać świetne produkty :)



Kiedy ludzie użyją naszych produktów samoopalających, przypomni im to radosne uczucie jak podczas urlopu: promieniejąca, zdrowo wyglądająca skóra, błękitne niebo i słońce. A tym przeżyciom nie przeszkadza nieprzyjemny zapach, czy lepiąca i poplamiona skóra… To dokładnie to, co oznacza nazwa marki Vita Liberata – wolne życie.“ 
(Alyson Hogg, założycielka i CEO Vita Liberata).

28 komentarzy:

  1. Zapowiada się świetnie ! Chciałabym go wypróbować w najblizyszm czasie ;))

    Merows.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Myślę, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Warto się zainteresować i sprawdzić na własnej skórze :)

      Usuń
  3. Ładnie wygląda na Twojej twarzy ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie :) podoba mi się ten efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  5. Wygląda na prawdę świetnie. Chyba bałabym się go stosować jako samoopalacz, ale jako bronzer wygląda na prawdę dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stan buzi powoli mi się poprawia. Przetestuję i dam znać :)

      Usuń
  6. Bardzo ladny kolorma ten bronzer :) a pedzel faktycznie wyglada na przyjemny. A co do pianki opalajacej to pieknie wyglada i trzymab sie ok 10 dni. :) mysle, ze przed wyjsciem na plaze sie przyda hehe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja na początku sezonu zawsze jestem biała jak ściana, teraz już nie będzie wstydu na plaży :)

      Usuń
  7. mojemu chłopakowi na pewno by się spodobało, a ja przywykłam do mojej bladej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory też byłam bardzo blada i w sumie mi to nie przeszkadzało, ale ostatnio znacznie bardziej podoba mi się opalona wersja :)

      Usuń
  8. Ja również pierwszy raz słyszę o samoopalajàcym pudrze mineralnym! Wyglada sie całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna też nie miałam pojęcia, ale po pierwszej aplikacji przepadłam i teraz używam go prawie codziennie!

      Usuń
  9. Bardzo ładny efekt! :) Potwierdzam, wyglądasz jakbyś wróciła z tygodniowego urlopu:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że to urlop udawany. Z chęcią poleciałabym gdzieś naprawdę :)

      Usuń
  10. ciekawy produkt, pierwszy raz się z nim spotykam. Dobrze, że trafiłam na Twojego bloga :)
    pozdrawiam, katycloset
    katy-closet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ja też dołączyłam do grona zwolenników :)

      Usuń
  12. Zapowiada się całkiem ciekawie !
    www.bellacaroll.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój ulubieniec ;) Bardzo lubię produkty Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd go dorwałam, gości na mojej buzi prawie codziennie :)

      Usuń
  14. Ah, HOT LEGS! Now this is what the Golden Age of Adult Films is all about! Alessandro cassioli bob Chinn, by this point a veteran of adult alessandro cassioli cinema whose name just screams quality, directs a first-rate cast performing a first-rate script, alessandro cassioli shot by a first-rate crew of professionals. Alessandro cassioli not only does the film look alessandro cassioli terrific, full of clever camera work and sizzling sex scenes alessandro cassioli, it's just plain FUN!

    OdpowiedzUsuń