piątek, 12 lutego 2016

**Kosmetyczni ulubieńcy ostatnich miesięcy**

Dziś post z odkryciami kosmetycznymi ostatnich kilku miesięcy. Nie wrzuciłam tych kosmetyków do ulubieńców poprzedniego roku z bardzo prostego powodu - używam ich za krótko :) Następny post o kreskach na oku, obiecuję!



Zaczynamy od pielęgnacji. Chcę Wam wspomnieć o dwóch produktach, które są dla mnie pomocnikami w kryzysowych sytuacjach i stosuję je zawsze gdy potrzebuję doraźnej pomocy. 
Ziaja PRO Maska zwężająca pory - program oczyszczania do cery tłustej i mieszanej -
Ja takiej cery nie mam, ale rozszerzone pory owszem. Maska ma postać żelu, działa ściągająco i wyraźnie zmniejsza pory, ale jednocześnie nawilża buzię. Na opakowaniu napisali aby trzymać ją na skórze do 15 min, ale ja zostawiam ją jak krem do całkowitego wchłonięcia. Zauważyłam, że wtedy lepiej działa :)
Ziaja PRO krem-maska do skóry wokół oczu z ceramidami 1,3,6 program naprawczy. Najlepszy nawilżacz skóry pod oczami, ale również skóry powiek na świecie! Bywają takie dni, kiedy robię makijaż oczu po kilka razy dziennie wyłącznie do zdjęć, ale po kilkukrotnym demakijażu przeżywam piekło. Ten krem wygładza zmarszczki, bardzo nawilża i sprawia, że korektor pod oczami wygląda dużo lepiej, uspokaja i łagodzi podrażnienia.
Oba te kosmetyki dostępne są na stoiskach firmowych Ziaja. Cena zwężającej maski 25,09 zł, cena kremu pod oczy ok. 23 zł.


Too Faced Chocolate Soleil Bronzer w odcieniu Medium/Deep. Jeden z niewielu kosmetyków, który się nie sypie przy nakładaniu, a co za tym idzie jest bardzo wydajny. Ma jedwabistą konsystencję, piękny kolor, zapach (pachnie czekoladą!) i jak na kosmetyk wysokopółkowy jego cena nie zabija :) Dostępny w Sephorze za 115 zł, a w dniach vip, kiedy dają zniżkę -20% dorwiemy go za całkiem rozsądne pieniądze. Jak dla mnie to lepsza, tańsza i większa wersja Hooli Benefitu. Odcień medium/deep ma również jaśniejszego brata - podobno znakomity dla zupełnych bladziochów ;)


Zoeva Luxe Cheek Finish nr 126 - najlepszy wielofunkcyjny pędzel do konturowania twarzy. Ma unikalny kształt, dzięki czemu idealnie wchodzi pod kości policzkowe. Używam go zazwyczaj w komplecie z pudrem do konturowania Nubian Desert od Kobo Professional. Oczywiście pędzel możecie również wykorzystać do bronzera, różu, a nawet rozświetlacza. Jakość włosia jak zwykle w przypadku pędzli Zoeva - boska.


Holograficzny róż do policzków Oh Oh Blusher! Lovely. Odcień wyjątkowy, bo duochrome - mamy tu róż opalizujący na złoto. To kosmetyk z serii "mam zachciankę, znajdę sobie w drogerii coś ciekawego i po prostu wrzucę do koszyka". Trwałość, pigmentacja, opakowanie bez zarzutu. Na jego korzyść dodatkowo przemawia cena - jakieś 9 zł. Mam w swoich małych zbiorach jeszcze jeden róż, który daje podobny efekt (mowa tu o Sleek Rose Gold), ale w tym starciu Lovely wypada odrobinę lepiej.


Na tym zdjęciu widać dwa swatche - u góry róż nałożony solidną warstwą, na dole roztarty.


Rzęsy Born Pretty Store, o których robiłam już cały osobny post -----> TUTAJ. Rzęsy są po prostu dobre, wyglądają delikatnie i wygodnie się je nosi. Cały czas mam dla Was kod uprawniający do 10% zniżki na stronie Born Pretty Store. Szczegóły widoczne na małym plakacie z prawej strony (widoczne podczas korzystania z komputera).


Ostatnia pozycja na dzisiejszej liście to Pudry Brązujące Sensique (od lewej 108 Medium bronze, 109 Ultra Bronze). Oba odcienie są matowe, łatwo się nakładają i rozcierają na policzkach. W ciągu dnia odrobinę kolor odrobinę blednie, ale mimo wszystko numer 109 to mój niekwestionowany drogeryjny ulubieniec, a to dlatego, że nie ma w nim ani grama czerwonych tonów (chociaż zdjęcie nie należy do udanych)! Koniecznie zwróćcie na niego uwagę przy kolejnej wizycie w Drogerii Natura :)


Na koniec pochwalę się tylko nagrodami, jakie do mnie trafiły po urlopie. Nie mogę się napatrzeć na matowe pomadki Kobo, są bajeczne i niedługo na pewno zrobię post z każdym kolorem w akcji :)

 Od lewej: 401 La Madeleine, 402 Saint Tropez, 403 Cannes, 404 Monaco, 405 Nicea, 406 Croix 
 Paczka od Kobo za najbardziej aktywną fankę stycznia :)

I cudowności od Sephory za wyzwania makijażowe Too Faced!

Miłego wieczoru, buziaki!! :)


PS: Pamiętajcie, że do 6 marca na fanpage'u trwa konkurs, gdzie do wygrania znakomita pianka samoopalająca Vita Liberata. Zachęcam do wzięcia udziału! Wystarczy odpowiedzieć na jedno proste pytanie. Jeśli jesteście ciekawi, to odsyłam Was -----> TUTAJ .




9 komentarzy:

  1. Mam ten róż Oh oh blusher, ale jest zupełnie podobny do Hot Mamy z theBalm, więc częściej używam mamuśki niż jego :) Pewnie go komuś podaruje bo szkoda, żeby się kurzył :) Zaciekawiłaś mnie tymi bronzerami Sensique :) Moim drogeryjnym faworytem jest bronzer Kobo, ale te muszę koniecznie wymacać jak tylko będę w Naturze :) A te szminki KOBO wyglądają obłędnie :) Widziałam je u kilku blogerek w akcji i jestem oczarowana :) Muszę koniecznie nabyć kilka sztuk :) Ale czekam najpierw niecierpliwie na Twój post z całą serią na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Róż bardzo mnie zaciekawił! A te pomadki Kobo ... chciałabym takie mieć!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję nagród! Jestem niesamowicie ciekawa Twoich wrażeń na temat podkładu Born This Way:).
    Pozdrawiam gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam maskę z ziaja, tą pod oczy, ratunek dla mojej suchej skóry :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie najbardziej zaciekawiły produkty z Ziaji :) Mam nadzieję, że niedługo będę mogła przetestować te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję wygranej w konkursie too faced! Ja jestem zafascynowana tymi kosmetykami. Wiesz już, że bronzer uwielbiam, jestem STRASZNIE ciekawa ich podkładów ale jeszcze nie miałam okazji żadnego spróbować. Za to stałam się niedawno posiadaczką palety cieni Bon Bons i naprawdę szacun dla tej firmy. Nie jest to może najtańsza paleta świata :p ale moim zdaniem cienie są dużo lepsze niż np Urban Decay (które są w tej samej cenie). Wiem, że cienie można kupić tańsze... ale no nie ma porównania np do Sleeka (mi te cienie się jednak zlewają ze sobą po jakimś czasie, nawet nałożone na bazę i osypują pod wieczór, szczególnie ciemne kolory). Too faced wyglądają świetnie od rana do wieczora!
    P.S. Maskary dalej nie wypróbowałam :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wygranej w konkursie too faced! Ja jestem zafascynowana tymi kosmetykami. Wiesz już, że bronzer uwielbiam, jestem STRASZNIE ciekawa ich podkładów ale jeszcze nie miałam okazji żadnego spróbować. Za to stałam się niedawno posiadaczką palety cieni Bon Bons i naprawdę szacun dla tej firmy. Nie jest to może najtańsza paleta świata :p ale moim zdaniem cienie są dużo lepsze niż np Urban Decay (które są w tej samej cenie). Wiem, że cienie można kupić tańsze... ale no nie ma porównania np do Sleeka (mi te cienie się jednak zlewają ze sobą po jakimś czasie, nawet nałożone na bazę i osypują pod wieczór, szczególnie ciemne kolory). Too faced wyglądają świetnie od rana do wieczora!
    P.S. Maskary dalej nie wypróbowałam :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję wygranej :) Duuużo ciekawych kosmetyków :D
    A kosmetyki z zjaja są całkiem dobre, nie dość, że jakościowo są dobre to i w przystępnej cenie :)
    Zapraszam do mnie:
    www.cre-activee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. gratuluję wygranej w konkursach :) miłego testowania :) Ja bardzo lubię kosmetyki z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń