piątek, 22 stycznia 2016

**Rzęsy #15686 z Born Pretty Store - recenzja**

Dziś różowo i cukierkowo, a to za sprawą sztucznych rzęs z Born Pretty Store.  




Co mówi nam o nich producent?

5 Pairs Black Top False Eyelash Set Handmade Natural Eye Lash

Instruction:
Popular, high-quality, and soft handmade false eyelashes
Easy to use,it will look real and natural
With the natural false eyelashes your eyes will look bright and charming

http://www.bornprettystore.com/pairs-black-false-eyelash-handmade-natural-lash-p-15686.html


Innymi słowy: wysoko jakościowe, ręcznie wykonane rzęsy. Łatwe w użyciu i wyglądające naturalnie. Podsumowując: cud, miód, malinki. Jak jest w rzeczywistości?


Opakowanie to płaski kartonik (tu akurat duży plus!). Mnie osobiście nie zachęca do zakupu ze względu na grafikę, ale to oczywiście kwestia poczucia estetyki. Myślę, że bardziej przypadłoby do gustu mojej 7-letniej siostrze. Pomijając kolory, jest to jednak dobre rozwiązanie jeśli bierzemy pod uwagę, że w środku znajduje się aż 5 par rzęs. Porównując, rzęsy typu Ardell mają bardzo nieporęczne opakowania i ciężko je upchnąć sensownie w szufladzie. 


A co w środku? 5 par na przezroczystej żyłce, która z każdego brzegu zabezpieczona jest srebrnym kółeczkiem. Po wyjęciu z opakowania brzegi żyłki należy odrobinę przyciąć, bo to właśnie ona stabilnie mocuje całość w środku. Rzęsy mają bezbarwny pasek, co u mnie przeważyło właśnie w wyborze tego konkretnego modelu. Chciałam coś na kształt połówek, które delikatnie podkreślą spojrzenie. W swoich małych zasobach mam kilka modeli z czarnym paskiem, jednak są one mało wygodne na oku i często po nich łzawię. Tu nic takiego nie miało miejsca. Wytrzymałam spokojnie cały dzień w pracy, czy również wolną niedzielę. 


Jak wyglądają na oku? W dni kiedy je maltretowałam, specjalnie podpytywałam męża jak tam mój makijaż oczu. Nie zauważył nic szczególnego, więc musiałam przywalić prosto z mostu "nie widzisz, że dokleiłam rzęsy?!" Jak się później okazało nic nie przyuważył, tak więc mamy odpowiedź na to czy rzęsy wyglądają naturalnie :) Dodam jeszcze tylko, że przepięknie podkreślają zewnętrzny kącik!


Jeśli chodzi o trwałość to nie zauważyłam minusów. Mam jeden zestaw, który nosiłam już z 7 razy i rzęsy nadal wyglądają całkiem nieźle! Poniżej kilka makijaży żebyście mogli zobaczyć jak wyglądają w akcji :) 




Makijaż krok po kroku z tego zdjęcia znajdziecie ---> tutaj.


Na koniec przypominam o kodzie rabatowym! Po wpisaniu ALWH10 Wasze zakupy będą o 10% tańsze. Następnym razem sama skuszę się na bardziej dramatyczny model! :-)



PS: Jutro lub w niedzielę makijaż Pin-Up krok po kroku!:) A komu się podoba, ten leci na stronę Makeup Geek i klika mi serduszko ------> link tutaj



6 komentarzy:

  1. Wow, faktycznie wyglądają bardzo naturalnie i świetnie podkreślają zewnętrzny kącik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest :) Śmiało porównałabym je do połówek 315 Ardell

      Usuń
  2. Efekt rzeczywiście naturalny, ale nie wiem jak sądzisz czy sprawdzą się przy długich, podkręconych rzęsach? Ja mam ten problem, że moje rzęsy bardzo się wywijają i często doklejane rzęsy wyglądają przy nich marnie bo są zbyt proste?
    Btw. widziałam nową paletkę Too Faced i... zakochałam się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zależy Ci na bardzo mocno podkręconych rzęsach to te raczej się nie sprawdzą... Są pod tym względem przeciętne :) Najbardziej podkręcone jakie mam to z Vipery nr 06 Coquette, ale to zupełnie inny model, dużo bardziej dramatyczny :) Też widziałam paletkę w nowościach Sephory, ale to róże i fiolety, na mnie raczej nie działają :)

      Usuń
  3. Efekt bardzo bardzo ładny. Chyba się na nie skuszę. Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne są....chyba się skuszę na nie....ps mój mąż też nie zauważa takich zmian heh

    OdpowiedzUsuń