sobota, 16 stycznia 2016

**Kosmetyczne hity 2015 roku**

Przedstawiam Wam dziś moich ulubieńców makijażowych poprzedniego roku. Przejdziemy po kolei po każdej kategorii np. podkład, korektor itd. Niektóre kosmetyki są droższe, niektóre tańsze, ale to na pewno moi zdecydowani faworyci, na których mogę polegać w każdej sytuacji. Jeśli szukacie tańszych odpowiedników, to oczywiście służę radą :) Jedziemy!






KREM NA DZIEŃ/BAZA POD PODKŁAD


  • Barwa kremy siarkowe to moje must have, Zazwyczaj pod makijaż stosuję wersję niebieską, czyli nawilżającą, ale jeśli muszę mieć pewność, że makijaż bez skazy wytrzyma długą imprezę, to sięgam po wersję matującą - pomarańczową! Oba te kremy spisują się u mnie lepiej niż niejedna baza pod makijaż, a co najważniejsze nie zatykają porów. Kupicie je na pewno w Rossmannie za ok. 15-17 zł/50 ml.


PODKŁAD


  • Podkłady, na które mogę zawsze liczyć to wodoodporne Make Up Atelier Paris, Ślub, impreza czy po prostu ważne wyjście? W takim momencie to pozycja obowiązkowa. Duży wybór kolorystyczny, trwałość, krycie - za to je uwielbiam! (Podobno niedawno z powodu przepisów europejskich firma musiała zmienić konsystencję kosmetyku i nie jest on już tak dobry :( Sama muszę się zagłębić w temat, bo oba kolory mi się kończą). Posiadam dwa odcienie do dowolnego mieszania. Jasny - FLW1Y i ciemniejszy FLW4NB.
  • Tańszy odpowiednik, ale i bardziej gęsty w swojej konsystencji to Pierre Rene Skin Balance. Właściwościami bardzo przypomina Makeup Atelier Paris, no i cenę ma zdecydowanie bardziej przyjemną. Płacimy ok. 22zł/30ml. Moje odcienie to 20 i 26, czyli najjaśniejszy i najciemniejszy z dostępnych. Znajdziecie je w Drogeriach Natura. 
  • Ostatni już ulubieniec to podkład Bourjois Healthy Mix (mój jest w odcieniu 52, jednak powinnam zaopatrzyć się już w 51, bo jest odrobinę za ciemny). Za co go lubię? Za to jak naturalnie wygląda na mojej twarzy. Podkład nie ma drobinek (i dzięki temu wygrywa w porównaniu z Wake Me Up Rimmela). Krycie średnie, żółte odcienie, niezła trwałość. Czego chcieć więcej? Koszt ok. 60zł, a w drogeriach internetowych dorwiecie go za połowę tej kwoty.

 KOREKTOR


Jeśli chodzi o korektory, to grzebiąc w toaletce znalazłam 3 propozycje. Wspominałam o nich już w tym poście i tam Was odsyłam jeśli jesteście ciekawi szczegółów. Korektory niestety nie są tanie, ale zapewniam, że każdy z nich wart jest swojej ceny.

 PUDER DO UTRWALENIA MAKIJAŻU



  • Pod tym względem nadal króluje u mnie transparentny puder Kryolanu, który znakomicie utrwala makijaż. Mój odcień to TL11, jednak nie daje na buzi koloru. Z tego względu, że mam cerę normalną w stronę przesuszającej się, jest to dla mnie puder z serii "heavy duty", ponieważ może dawać uczucie ściągnięcia skóry (ale i na to są sposoby). 60 g to pojemność nie do zużycia! Polecam posiadaczkom cery normalnej, mieszanej (przede wszystkim na strefę T) i tłustej. Dostępny w sklepach charakteryzatoskich, wybranych drogeriach stacjonarnych, ale przede wszystkim w internecie. Cena 68zł/60g
  • O Meteorytach Guerlain już chyba każda z nas słyszała, dlatego nie będę za dużo o nich mówić. Cena niestety nie zachęca do zakupu, jednak patrząc na wydajność tych perełek ani trochę nie żałuję zakupu. Myślę, że wystarczą mi jeszcze na jakieś 3 lata. Co tu dużo mówić...kuleczki nadają skórze piękny blask, delikatnie utrwalają makijaż. Po prostu są cudowne :) 


BRWI


W tej kategorii mam dwa sprawdzone produkty.
  • Puder do brwi Golden Rose nr 104. Bardzo uniwersalny, o znakomitej konsystencji. Jest to mój sprawdzony kosmetyk w codziennym makijażu. Cena na plus, bo kosztuje ok 10 zł :)
  • Druga propozycja to cień w kremie Maybelline Color Tatoo 40 Permanent Taupe - odcień jak dla mnie odrobinkę zbyt zimny, ale od kiedy nie farbuje włosów coraz bardziej pasuje do moich odrostów (wcześniej używałam Aqua Brow nr 25, ale aktualnie w połączeniu w popielatymi odrostami na głowie, kolor na brwiach wychodzi teraz bardzo żółto) ;) 

 CIENIE DO POWIEK


O paletach Zoeva wspominałam już tutaj. Powtórzę się krótko po raz kolejny. Te palety to najlepsze jakościowo cienie, z którymi miałam do tej pory styczność. Myślę, że 70-kilka złotych za 10 cieni to bardzo dobra okazja. Kupicie je np. tu.


Kolejno cienie INGLOT i KOBO Professional. Dobieracie je w sklepie według własnego uznania. Ilość wykończeń i odcieni nieskończona. Trwałość na szóstkę z plusem. Nic, tylko brać! :) 

KREDKA, BAZA POD CIENIE, TUSZ DO RZĘS



  • L'oreal So Coture przerobiłam już ze 4 opakowania. Tusz daje piękny efekt, jest bardzo trwały i ma kolor prawdziwej czerni. Cena regularna w drogeriach stacjonarnych jest dość wysoka. W tym przypadku polecam zakupy przez internet.

  • Baza pod cienie do powiek INGLOT Eye Shadow Keeper. Przerobiłam już różne bazy pod cienie (w tym Zoeva i Too Faced), jednak ta bije wszystkie na głowę! Makijaż trzyma się mur beton do zmycia, baza podbija kolory cieni i tyle mi w zupełności wystarczy. Polecam z czystym sumieniem! Baza kosztuje 50 zł.

  • Kredka do oczu ZOEVA Graphic Eyes w kolorze Black to Earth. Najbardziej miękka i trwała kredką z jaką miałam do czynienia. Jej kolor to prawdziwa smolista czerń. Znakomicie sprawdza się do zaznaczania linii wodnej i nie spływa tak szybko jak pozostałe konkurentki. Kredka nie nada się do rysowania precyzyjnej kreski na powiece ze względu na swoją miękkość, ale wystarczy odrobinę nabrać na pędzelek i gra gitarka :)


POLICZKI - RÓŻ, BRONZER, ROZŚWIETLACZ


  • Bronzery/pudry do konturowania: Bahama Mama z The Balm uwielbiam za odcień (lekko oliwkowy) i trwałość. Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder w odcieniu Nubian Desert to znakomity produkt do optycznego wyszczuplania buzi. Dwa pociągnięcia i pozbywamy się z twarzy kilku kilogramów :)
  • Jeśli chodzi o róże to muszę wspomnieć o dwóch produktach. Frat Boy z The Balm to takie połączenie różu i brzoskwinki, a odcień Lolly (w tym niepozornym opakowaniu na dole) z Makeup Academy to prawdziwa brzoskwinka, ale jednocześnie bardzo delikatna. Oba róże są po prostu znakomite. Do neutralnej/ciepłej karnacji jak znalazł :)
  • Ten wpis nie obędzie się bez wzmianki o rozświetlaczach. Ja to cała bym się nimi wymazała, ale ludzki rozsądek nakazuje trochę umiaru :) Najczęściej w tym roku sięgałam po puder wypiekany Mineralize Skinfinish w odcieniu Soft&Gentle z Maca. Bardzo uniwersalny kolor, przepiękny efekt. Puder chyba nigdy się nie skończy. Jedyny jego minus to cena, ale patrząc na wydajność, to nie wydaje się już być tak straszna.  Tańszy produkt to My Secret Face Illuminator Powder. Równie piękny jak Mac. Daje efekt tafli na policzkach. Musicie go wypróbować :)


PIGMENTY


Na koniec muszę wspomnieć o pigmentach do oczu. Z każdego zwykłego makijażu wydobędą to coś. Dają efekt brokatu, tafli, co tam jeszcze sobie wymyślicie, bo ich wykończeń też mamy mnóstwo. Pigmenty po które zawsze sięgam to Inglot, Vipera, My Secret i Kobo Professional. 

Na koniec zachęcam Was do kliknięcia serduszka przy moim makijażu w Galerii Makeup Geek. Możecie to zrobić klikając tutaj. Nie trzeba się nigdzie logować. Wystarczy kliknąć w serduszko z napisem Love This Look i to wszystko :)



Na dziś to już wszystko. Dajcie znać co u Was sprawdzało się najlepiej! A może któryś z moich kosmetyków był i Waszym ulubieńcem? :)

7 komentarzy:

  1. U mnie niestety Skin Ballance zbytnio się nie sprawdził. Te paletki Zoevy muszę wreszcie kupić, bo tak sie nimi wszyscy zachwycają, że aż kusi :) Tak samo jak ten tusz Million Lashes, o którym słyszałam tyle dobrego :) Ten bronzer z Kobo to mój absolutny ulubieniec :) Bardzo polubiłam też mamuśkę z TheBalm :) Z rozświetlaczy to moje serce skradła MaryLou i ten z Wibo :) choc ten z MySecret też mam i w sumie też go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupisz jedną paletę Zoevy i przepadniesz, zobaczysz :) Wibo też mam i całkiem go lubię, jednak mam wrażenie, że jest mniej wydajny niż My Secret. No i jak dla mnie kolorystycznie bardziej przypomina Mary Lou niż Maca, a ja jestem raczej po ciepłej stronie mocy i mary Lou nie wygląda na mnie aż tak dobrze jak właśnie Mac lub My Secret ;)

      Usuń
  2. Sporo tego się uzbierało :)
    Znam krem matujący z Barwy, ale jakoś specjalnie mnie nie zachwycił. Uwielbiam za to tusze L'Oreal Volume Million Lashes i cień do brwi z Maybelline :)
    Co do słynnych Meteorytów to mam nadzieję, że wpadną w końcu w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie działa puder rozświetlający Inglota przy czym jest dużo tańszy, ale i też ma mniejszą pojemność :) Loose Illuminizing Powder - warto go pomacać na stoisku ;)

      Usuń
  3. Ja mam meteoryty ale w sumie muszę przyznać ze nie jestem nimi zachwycona... Sa ok ale jeśli chodzi o rozświetlenie to dają go za mało, jeśli chodzi o malowanie to nawet na mojej suchej skórze za mało w strefie T... Cały dzień nie dadzą rady... Jednak nie mogę sie tez przyczepić bo przez cały dzień ciagle ściągam i zakładam maskę chirurgiczna i czepek wiec na pewno sie czesc ściera :/ za to mur beton trzyma sie tu sypki puder z kanebo i bardzo go polecam do wykończenia makijażu. Jeśli chodzi o bronzer to ja pokochałam czekoladowy too faced :D a rozswietlacze cóż... Wypróbowałam the balm paletkę manizer sisters i jednak muszę stwierdzić ze najbardziej kocham bobbi Brown. Nie ma sobie równych... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chocolate Soleil też uwielbiam, ale używam go za krótko żeby znalazł się akurat w tym zestawieniu. Zarezerwowałam już dla niego miejsce w kolejnym poście! :) Muszę się zakręcić koło tego pudru Kanebo :)

      Usuń
  4. Palety z Zoevy, pigmenty z Inglota, podkład Skin Balance, brązer Bahama Mama - rewelacyjne kosmetyki w przystępnej cenie:).

    OdpowiedzUsuń