wtorek, 24 listopada 2015

5 kosmetycznych rzeczy, których wcale NIE chcę mieć.

Kto mnie do tego zmusił?!?! Ja i kosmetyki których nie chcę? Gosia jeszcze się policzymy! 
No nic, spróbuję, ale sama nie wiem co z tego wyjdzie :)

Zdjęcie tu

Kilka słów wstępu:
Ja chcę wszystko, ale mnie nie stać :D A tak na poważnie...
Sama do tematu kosmetyków podchodzę pewnie inaczej niż dajmy na to statystyczna kobieta. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że rozmiary mojej toaletki przekraczają przeciętną "kolekcję". Zdarza się, że czasem planuję zakup czegoś odrobinę droższego, jednak zawsze unikam np. dwóch prawie identycznych kolorów cieni do powiek itd. W każdym razie staram się cały czas rozwijać i zakupy od czasu do czasu są potrzebne, ale z głową! Jeśli już chcę coś kupić, co kosztami przekracza granice drogeryjne (i granice rozsądku), wtedy najpierw zamieniam się w agenta wywiadu w sieci, a potem szukam zniżek. Po prostu wiem ile muszę się napracować żeby móc coś sobie kupić. Z tego też powodu chyba jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żebym połasiła się na kosmetyk wysokopółkowy w regularnej cenie bez wcześniejszego prześwietlenia opinii o nim. To na tyle. 


A czego na pewno nie potrzebuję?


1. Drogiego tuszu do rzęs. Przecież i tak go wywalimy za jakieś 3-4 miesiące. W tej kwestii bez skrupułów kupuję tanie tusze drogeryjne i jakoś z tym żyję i mam się dobrze. Moje rzęsy też nie narzekają :)



 


2. Paletek, takich z serii 5 cieni do powiek za cenę (bagatela) ponad 200 zł. Nie, nie. Nawet jeśliby mi odbiło to potem pewnie szkoda byłoby mi jej używać. Najdroższa paletka na jaką się szarpnęłam to Nude Dude i szczerze mówiąc to wcale nie zachwyca. Sto razy lepiej wydać pieniądze na cienie Zoevy, Inglota lub też Kobo, są warte swojej ceny w 100%. Czy Wy też tak macie, że drogie rzeczy są do patrzenia, a normalne do używania? ;) Paletka z Bikoru po konkursie Lady Makeup nadal leży nieużywana, bo jak dla mnie jest za ładna. Może niedługo się przemogę? ;)



3. Gąbek do makijażu. I wiem, że pewnie teraz wszystkie zwolenniczki Beauty Blendera pożrą mnie żywcem, ale uwierzcie mi, że własną gąbkę mam! Leży sobie na półce i czeka na lepsze czasy. No dobra, raz na 2 tygodnie jej użyję, żeby nie było. Równie dobrze spisywała się u mnie gąbka z Real Techniques, także gdybym miała następnym razem wybierać to pewnie postawiłabym na tańszy odpowiednik. Jeśli chodzi o BB to jest w porządku, ale tyłka mi nie urywa. Mam wrażenie, że lepiej spisywał się na innych buziach przeze mnie malowanych niż u mnie osobiście. Mięciutkie chińskie puchacze również ładnie rozprowadzają podkład, a jaka różnica w cenie!



4. Baz pod makijaż. Nie wiem jak Wy, ale ja jeszcze chyba nie natrafiłam na taką bazę, która wywołałaby u mnie miękkie kolana na samą myśl o nakładaniu jej na twarz. Po aplikacji (a mam kilka baz, niektóre podobno całkiem porządne) nie zauważam też specjalnej różnicy w przedłużaniu trwałości makijażu i ogólnym poprawieniu jego jakości itd. Jeśli mam ochotę zmienić wykończenie podkładu, to mam od tego krem nawilżający=rozświetlający lub matujący. Może Wy mi coś polecicie?



5. Lakierów do paznokci. Hybryd, żeli, zwykłych, jakichkolwiek, ale to już kwestia zawodu. Moje paznokcie są liche pod względem kształtu i ogólnego wyglądu, ale mi to tam nie przeszkadza. Dbam o nie poprzez usunięcie skórek i nawilżanie, ale nic poza tym. Ważne, że nadają się do grania na gitarze i to tyle w temacie :)



Co jeszcze mnie wkurza? 

Korektory w pędzelku. Kończą się po 3 tygodniach używania. Jeśli mamy porównać pojemność do zwykłego korektora w tubce to nie ma się nad czym zastanawiać.



Uważam też, że nie ma co przepłacać za drogie róże do policzków. Sama z powodzeniem używam róży Make Up Academy i kilku innych z tej podobnej półki cenowej.

Na dziś to wszystko. Dajcie znać czy same macie kosmetyki, których w ogóle nie potrzebujecie lub po prostu takie, obok których przechodzicie obojętnie!

Buziaki, Ala :)

Zapraszam Was również na mój Facebook, tam zawsze dzieje się więcej! Wystarczy kliknąć tu
.

13 komentarzy:

  1. Świetny wpis! Fajnie poczytać dla odmiany o tym, czego ktoś nie potrzebuje :P I przede wszystkim zgadzam się w 150% z pierwszym punktem tej listy! Kiedyś kupiłam tusz do rzęs z wyższej półki, chyba L'Oreal i byłam bardzo zawiedziona, o wiele lepszy efekt uzyskuję używając teraz Eveline ;)

    Basia.

    OdpowiedzUsuń
  2. O pacz korektory w "wyciskaczu" to jest zgroza, kto to wymyślił ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda na nie pieniędzy i tyle ;)

      Usuń
    2. Szkoda na nie pieniędzy i tyle ;)

      Usuń
  3. Hah bardzo fajny wpis :-D pod 2 pierwszymy się podpisuje rękami i nogami i o korektorach :-P
    Gabeczke Kocham ale mam glamsponge, beauty blender mi nie potrzebny :-D a bazy hm jakby się zastanowić masz rację. Ale nakladam je klientkom...

    OdpowiedzUsuń
  4. Hah bardzo fajny wpis :-D pod 2 pierwszymy się podpisuje rękami i nogami i o korektorach :-P
    Gabeczke Kocham ale mam glamsponge, beauty blender mi nie potrzebny :-D a bazy hm jakby się zastanowić masz rację. Ale nakladam je klientkom...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry wpis, poprawiłaś mi humor po okropnym dniu w pracy... Czytałam w trakcie beczenia nad kubkiem herbaty i pierogami ruskimi :D Po Twoim wpisie już nie płaczę, dzięki :D Ja powiem tyle, kupiłam sobie pędzel hakuro do podkładu i co? i leży bo nie mam czasu go użyć :/ Eyelinerów też już nawet nie kupuję, bo to co nimi robiłam na twarzy przechodziło ludzkie pojęcie, jeśli już to pewnie skuszę się na taki w pisaku, bo nim szło mi całkiem przyzwoicie haha :D Poza tym na bazy nigdy nie zwracałam uwagi i nigdy nie miałam potrzeby żeby kupować. Drogie tusze-to samo, wolę tanioszki na promocji, które potem mogę wyrzucić bez żalu że stracę fortunę :D A co, stać mnie! Co do lakierów-mam ale nie mam czasu, żeby malować, a jak już pomaluję, to i tak zaraz odpryśnie... i tak w kółko :D
    No to tyle. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo ale miło! Bardzo się cieszę, że poprawiłam Ci humor!! :-)

      Usuń
    2. Ooooo ale miło! Bardzo się cieszę, że poprawiłam Ci humor!! :-)

      Usuń
  6. Nie czytałam wcześniej tego post a i patrzę mamy jeden punkt zgodny, a paletke która pokazalas akurat mam i na szczęście nie musiałam jej kupować a dostałam w prezencie . Sama bym się nie szarpnela

    OdpowiedzUsuń
  7. Beauty Blender i baza pod makijaż nigdy nie były i nie będą na mojej liście zakupowej:). Fajny wpis:).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam jedną bazę pod makijaż która używam jak mi.się przypomni że ja mam ;) uważam że jest zbędna ;) co do drogich kosmetyków, mam np cień do powiek chanel, który wcale nie jest do oglądania ;) używam go Codziennie, jest świetny i za każdym razem się martwię że Zaraz się skończy no i beautyblender muszę mieć! ;) buziaki J.�

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się co do wszystkich prócz pierwszego - ja kupuję często drogie tusze bo jednak ich trwałość jest moim zdaniem dużo dużo lepsza (nie odbijają mi się pod oczami) tak jak wszystkie maybelline, loreal czy max factor

    OdpowiedzUsuń