wtorek, 29 września 2015

**Wszystko o moich brwiach - regulacja, wypełnianie, kosmetyki**

Dzisiejszy post nie będzie tutorialem krok po kroku, bo tego ostatnio aż za dużo. Pogadam sobie dziś z Wami trochę o brwiach. Jeśli chodzi o to jaką drogę przeszły moje brwi, to na potrzeby wpisu poszperałam odrobinę w archiwum. Pokażę Wam, jak różne kształty, grubość itd. wpływają na efekt końcowy. Jeszcze do niedawna twierdziłam, że makijaż brwi to w ogóle LEVEL HARD jeśli chodzi o element malowania twarzy, zupełnie niepotrzeba czynność. Uważałam, że takie rzeczy robią tylko najlepsze dziunie w mieście i był to dla mnie pewnego rodzaju powód do wstydu. "No weźcie, co to ma być, że ktoś sobie maluje włosy nad okiem?!" ;)



Dziś moje zdanie na ten temat uległo totalnej zmianie. Nie twierdzę, że jestem ekspertem, nie znam się do końca na kształtach, ani tego typu rzeczach, ale może ujmijmy sprawę w ten sposób, że generalnie z własnych brwi aktualnie jestem zadowolona. Zobaczymy jak to będzie za kilka lat :)

Krzaki z 2 liceum:


Tu z kolei wyrwane za mocno i za daleko od środka twarzy (w dalszej części wyjaśniam dokładnie o co chodzi). Kwestię okrągłej buzi przemilczmy :)


Zdjęcie z 2 roku studiów. Jak widzicie byłam mistrzynią najchudszej kreski we wszechświecie. Brwi nadal niepomalowane, bo i po co? :) Pamiętam, że przed tym zdjęciem pomalowałam się wszystkim, co akurat miałam w kosmetyczce. Podkład, róż, tusz do rzęs i kreska na oku - istne szaleństwo!


Euro 2012 Polska i Ukraina. Może i nie są to plemniczki, ale nadal za daleko od środka twarzy! No i wtedy jeszcze nie podejrzewałam, że istnieje coś takiego jak żel do brwi.


Tu już zalatywało plemniczkami... No cóż, człowiek uczy się na własnych błędach :)




Weekend majowy (jakieś 3 lata temu), a z tyłu budka z goframi oczywiście nad Bałtykiem. Brwi zaczynają już jakoś wyglądać. Zniknął okrągły bananik, który wcześniej znacznie wpływał na grubość i ogólny kształt całości.


To zdjęcie zostało zrobione zimą 2 lata temu. Pamiętam, że wtedy dostałam pierwszy prawdziwy komplement na temat brwi. To dopiero było coś! Poza tym trochę już się wtedy malowałam, ale nigdy do głowy by mi nie przyszło, że później tak to wszystko się skończy :)


Teraz pewnie kształt moich brwi znacie już na pamięć. Aktualnie wygląda to w ten sposób:



  • KSZTAŁT

Od momentu gdy zaczęłam przywiązywać większa uwagę do brwi, musiałam podregulować ich kształt. Do tego celu wystarczy sobie przyłożyć pędzel (który opiera się o skrzydełko nosa). Początek mam w miejscu, który nasz przedmiot wyznacza w pionowej linii, najwyższy punkt podyktowany jest przez źrenicę, a końcówka podąża dalej za zewnętrznym kącikiem oka. Od spodu oczywiście włoski reguluję pęsetą (próbowałam też wosku, ale jestem pod tym względem jestem cieniasem i kiepsko mi wychodziło). 

OD GÓRY STOSUJĘ NITKOWANIE. Zobaczcie tutaj o co chodzi, bo po przeprowadzce nie dorobiłam się jeszcze nici (#chujowapanidomu) i na razie ratuję się pęsęta z obu stron, także nie jestem w stanie pokazać jak to dokładnie wygląda.





CO JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZE! Brwi od spodu pociągnięte są równą linią!!! Kiedyś nie wiadomo z jakiego powodu robiłam coś w tym stylu jak na dole. Oczywiście komuś innemu może się to podobać, jednak ja dałam już sobie spokój z 'przecinkami' :)

(Nie kradnę zdjęć, żródło tu.)

  • WYPEŁNIANIE
Oczywiście sposobów malowani brwi mamy sto tysięcy. Ja w zależności od rodzaju makijażu i zwykłego 'widzimisię' biorę różne produkty w obroty. 


Poziomy rząd z góry w dół: Golden Rose puder do brwi kolor 102, Golden Rose kolor 104, paletki Catrice kolor jaśniejszy, Catrice kolor ciemniejszy. Dwa kolory ułożone pionowo: u góry Maybelline Color Tatoo Permanent Taupe, na dole Make Up For Ever Aqua Brow 20. Mam nadzieję, że tu doskonale widać ile można uzyskać różnych kolorów i odcieni, od chłodniejszych wpadających w szarość do cieplejszych.






Spiralka do wyczesywania brwi to bardzo przydatne narzędzie. Możecie wszystko ułożyć w odpowiednim kształcie, a później w trakcie nakładania kolorowego produktu wyczesać jego nadmiar. Cena to jakieś 10 zł, ale zawsze możecie wyczyścić starą szczoteczkę po tuszu, która sprawdzi się równie dobrze.


Regulacją włosów oczywiście należy zająć się trochę wcześniej żeby uniknąć sytuacji, w której 10 min przed ważnym wyjściem dorobicie się czerwonych plamek na skórze.


Mój ulubiony pędzelek do wypełniania brwi to przedstawiony na zdjęciu poniżej Brow Line nr 322 z Zoevy. Jest duży, dośc gruby, ale nadal bardzo precyzyjny. Szybko radzi sobie z codziennym podkreślaniem brwi. Jeśli chcecie coś bardziej 'do detali' to warto zerknąć na Hakuro H85 lub skośny pędzelek Zoevy nr 317 Wing Liner (gdzie ten ostatni jest dość dziwnie przycięty, przez co czasem kłuje mnie w oko lub powiekę przy malowaniu kreski).


Najpierw rysuję dolną granicę w dwóch ruchach: Od początku brwi do łuku, a następnie dalej w dół do końca. Możecie zauważyć, że na razie sam początek zostawiam nietknięty. Im mniej mam produktu na pędzlu, tym posuwam się wyżej z wypełnianiem. Podobnie robię z początkiem brwi. Dokładam wszystko według własnego uznania, jednak pilnując, aby pod spodem cały czas widoczne były prawdziwe włoski. U mnie to dość łatwe, bo mam ich na szczęście całkiem sporo.


Tak to wygląda w porównaniu gołej brwi z lewej strony.


No i druga strona, gdzie specjalnie przesadziłam. Nie ma co się rozwodzić. Są osoby, które taki sposób wypełniania brwi lubią, ja jednak podziękuję :)



Na dziś to już wszystko. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi. Podałam Wam tylko i wyłącznie moje upodobania i obiekcje, a nie nakazy i zakazy. Resztę dobierzcie wedle własnych potrzeb. Dajcie znać czy też wypełniacie brwi, a jeśli tak to co się u Was sprawdza! Pa, do zobaczenia w następnym poście (wykonanym przy pomocy nowego sprzętu jupiiiiiii)!


18 komentarzy:

  1. "#chujowapanidomu" hahaha Alu nie przesadzaj!

    OdpowiedzUsuń
  2. O proszę jaki sprzęcior ;) ile wydałaś na to cudo ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość sporo, bo ok 4000 zł. Mam nadzieję, że będzie mi się dobrze sprawdzał :)

      Usuń
  3. Super sprzęt :) ja mam Nikona. A jezeli chodzi o brwi to bardzo lubię je podkreślać setem z Catrice i pędzelkiem Hakuro h85 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niedawna też uwielbiałam ten zestaw, jednak w momencie, w którym kupiłam cienie Golden Rose to już całkiem przepadłam!

      Usuń
  4. Ja nadal walczę z brwiami, a to dlatego, że mi rosną do połowy tylko i mam je bardzo rzadkie.
    Ale też przeszłam ciężką, oj ciężką drogę i już mogę powiedzieć, że jakiś tam mały sukces już jest :D / Gosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jedną grubszą, drugą chudszą, ale ciiii ;) Jakoś reguluję to makijażem (podejrzewam też, że tylko sama jestem w stanie to zauważyć). Poza tym ja tam twierdzę, że brwi to siostry, ale na pewno nie bliźniaczki :)

      Usuń
    2. Moje bliźniaczkami też na pewno nie są - jedna wyżej, druga niżej, no i naturalny kąt tego załamania też sobie inny wybrały :P Btw. nigdy jakoś nie pomyślałam o rysowaniu tej kreski na dole przed wypełnieniem całości - jutro muszę wypróbować :)

      Usuń
    3. Dzięki tej kresce tworzy się ładna linia między brwią a skórą która jest niżej. Mam wrażenie, że wszystko prezentuje się wtedy bardziej estetycznie, ale jednocześnie bez przesady :)

      Usuń
  5. Abstrahując od tematu brwi.
    Jesteś prześliczna!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha! Euro 2012 - co to były za czasy! :) O Jezka! :P
    Ps. Post też ok :P :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle pomocne wskazówki kochana :) koniecznie muszę się wybrać do Golden Rose :) przy okazji miałam okazję obejrzeć twoje urocze zdjęcia z przeszłości :) a co do brwi ja wciąż jestem niezadowolona ciągle próbuje he udoskonalić :) mam nadzieję że osiągnęła w końcu zamierzony efekt :) super wpis Dziękuję Ci za niego no i gratuluję nowego zakupu :) buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ciągle pracuje nad swoimi brwiami. Jest lepiej niż było, ale jeszcze nie tak dobrze jak bym chciała. Są rzadkie i cienkie, co bardzo utrudnia mi pracę z nimi :) Za to Twoje, to istna perfekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja przygoda z brwiami też bywała różna. Jakiś czas temu miałam bardzo cienkie kreski a do tego brwi jak równa kreska :D Nie wiem gdzie się wtedy podziało ich naturalne załamanie ;p
    Od jakiegoś czasu jednak walczę dzielnie i zapuszczam , może kiedyś będą takie jakie powinny :>

    OdpowiedzUsuń