wtorek, 14 lipca 2015

Krótka rozprawka o korektorach - co wybrać, jak używać, gdzie nakładać?

No dobra, jestem beznadziejna w pisaniu wstępów, tak więc od razu przechodzimy do rzeczy. Opiszę krótko wszystkie posiadane przeze mnie korektory i powiem mniej więcej co dobrego można z nich wycisnąć :) Przejdziemy przez różne półki cenowe. Na koniec bardzo zwięźle pokażę jak aplikować korektor pod oczy i czego przy tym unikać. Do rzeczy!







Wszystkie korektory możecie zobaczyć sobie na zdjęciu powyżej. Starałam się ułożyć je w kolejności od najjaśniejszego do najciemniejszego, jednak czasem ze względu na inny odcień było to trudne do zrobienia :)

Tu kolejne zdjęcie w trochę innym oświetleniu




Jeszcze tylko wtrącę: korektory dzielą się z grubsza na dwie grupy - rozświetlające i kryjące (matujące). Te pierwsze przede wszystkim służą do rozświetlania okolicy pod oczami (dlatego też przy zakupie często można pokusić się o ton jaśniejszy niż kolor naszej skóry) i rozjaśniania wybranych partii skóry. Udajemy wtedy, że spało się przynajmniej 3 godziny dłużej niż faktycznie. Przy opcji rozświetlającego wykończenia wystrzegajcie się nakładania tego typu produktu na syfki i inne niedoskonałości. Nie chcecie chyba żeby jasna plama korektora odbijała światło na facjacie? ;)
Do tego służy druga grupa korektorów - kryjące cudeńka! Mają matową formułę, często przy okazji też zastygającą i tu trzeba pilnować żeby kolor był idealnie dobrany do koloru twarzy/podkładu, a to po to, żeby najzwyczajniej w świecie uniknąć odcinania się pryszcza od reszty skóry. W przeciwnym wypadku zamiast zakryć, tylko uwydatnimy naszych nieprzyjaciół.


  1. Eveline, Art Scenic, 04 light. Żeby nie było zmyły - 04 to najjaśniejszy odcień z dostępnych. Jest to bardzo przyjemny korektor. Używam go tylko i wyłącznie do rozświetlania okolicy pod oczami. Ma właściwości delikatnie odbijające światło i średnie krycie, Nie zauważyłam wysuszenia okolicy oka. Cena przyjemna, dobry kosmetyk do codziennego użytku. Polecam serdecznie!
  2. Estee Lauder Double Wear Concealer w odcieniu 01 Light. To mój faworyt jeśli chodzi o trwałość i rozświetlenie w jednym (świetny przy makijażach ślubnych i okazjonalnych). Mam dość jasny odcień, który latem nadaje się tylko pod oczy. Do zakrywania niedoskonałości potrzebowałabym innego koloru, ale pewnie też sprawdziłby się świetnie. Nie wchodzi w załamania skóry. Pilnujcie przy nim porządnego nawilżenia skóry i wszystko będzie jak ta lala. Znakomity również jako baza pod cienie!
  3. Kobo, Modelling Illuminator 101 - ma bardzo podobne właściwości do korektora Eveline, jednak podstawowa różnica to kolor. Podczas gdy Eveline jest dość żółty, ten wpada w tony różowe, dzięki czemu nieźle sprawdzi się przy tuszowaniu szarawych cieni pod oczami. Krycie średnie. Raczej nie sprawdzi się do niwelowania syfków na twarzy. Czasem wchodzi w pory.
  4. The Balm, Time Balm Cosmetisc w kolorze Lighter Than Light - ma piękny łosiosiowy odcień, podobno najlepszy jeśli chodzi o neutralizowanie cieni pod oczami - tak twierdzą mądralińscy w internecie :) Opis producenta zaintrygował mnie na tyle, że Wam przytoczę "Korektor pomoże ukryć cienie pod oczami, przebarwienia skóry i zmarszczki, zawartość witaminy A, C i E, oleju sojowego, pantenolu, kwasu linolowego, fosfolipidów i wosku pszczelego, pozwala pielęgnować skórę i chronić ją skutecznie przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Nałóż korektor przed pójściem spać na czystą twarz i zostaw na całą noc.W trakcie snu korektor podejmie walkę z Twoimi niedoskonałościami a rano Twoja twarz będzie piękna jak nigdy dotąd!" Nie wiem jak Wy, ale ja nie po to robię demakijaż żeby potem nawalić sobie pod oczy korektora do łóżka. Mimo wszystko kosmetyk ma mocne krycie i podobno świetnie sprawdza się na bardziej dojrzałych cerach. Jak dla mnie jest bardzo w porządku, ale musicie pilnować żeby nie przesadzić z ilością, bo potrafi się zbierać wtedy w załamaniach :)


  5. Clarins, Instant Concealer 01 - bardzo wszechstronny kosmetyk. Przypudrowany utrzymuje się bardzo długo. Jest go w opakowaniu aż 15 ml (to połowa standardowego podkładu) co czyni go korektorem nie do wykończenia. Kosmicznie wydajny, dobrze kryje cienie pod oczami. Cena przy tej ilości nie wydaje się już tak straszna. Naprawdę warto go wypróbować :)

  6. Eveline, Art Scenic 05, patrz punkt nr 1, ale reszta obowiązuje latem - przy mocniejszej opaleniźnie :)
  7. Mac Pro Longwear NC20 (C oznacza żółty odcień). Uwielbiam go, ale jedynie na większe wyjścia. Jest to korektor niezniszczalny, ma formułę zastygającą. Działa na podobnej zasadzie jak Estee Lauder, tylko że ten odcień jest ciemniejszy i jak widać przy innych korektorach - wyjątkowo żółty! Przy codziennym używaniu mógłby przesuszać delikatną skórę pod oczami. Ja decyduje się na niego, kiedy wiem, że makijaż musi być nieskazitelny przez cały dzień (ale tylko latem, bo zimą to lepiej sprawdza się kolorek NC15).

  8. Essence, All About Matt! Rzadko się na niego decyduję, bo jest to typowy korektor na niedoskonałości. Czasem jak wyskoczy mi jakiś dziad, to wtedy ma okazję żeby się wykazać, jednak przy makijażu codziennym nie jestem pod tym względem jakoś bardzo radykalna. Dzielnie służy mi jednak w kuferku :-) 
  9. Collection Lasting Perfection to w świecie urodowym korektor - legenda. Szkoda tylko, że niedostępny stacjonarnie w Polsce. Dostaniecie go za to na allegro (uwaga na ocień nr 2, jest bardzo różowy). Jedynka sprawdzi się dla bladziochów (ja swój już wykończyłam), a trójka będzie idealna latem. Moc krycia jest znakomita, cienie pod oczami mu niestraszne, tak samo niedoskonałości na twarzy. Pod względem właściwości jest to tańszy odpowiednik korektora z Estee Lauder i Maca (chociaż ten ma dużo rzadszą konsystencję). POLECAM! Sprawdza się wyśmienicie również jako baza pod cienie.
  10. Ostatnia pozycja na liście to nie stricte korektor, a podkład. Uwzględniłam go jednak w zestawieniu, bo ma taką moc krycia, że po nałożeniu go na całą twarz nie potrzebuję już nic więcej. Buzia jest nieskazitelna. Podejrzewam, że przy punktowym nakładaniu na niedoskonałości sprawdzi się równie dobrze.




Aplikacja:

Zaczynam od gołej buzi. 


Korektor ląduje na przestrzeń między: 
a) okiem i nosem (skóra w tym miejscu jest bardzo cienka i często przebijają pod spodem żyłki), 
b) wzdłuż oka (aby zniwelować cień), 
c) w dół wzdłuż nosa (aby rozświetlić spojrzenie). 

Wklepuję go palcami, gąbeczką lub puchatym pędzlem. Wszystkie 3 sposoby są ok.


Co robić a czego unikać? Niżej w bardzo prosty sposób zaznaczyłam obszar nakładania korektora. Z grubsza chodzi o to aby uniknąć efektu białej pandy pod okiem (chudej, jasnej kreski), obszar trzeba powiększyć i stworzyć coś na kształt trójkąta :)


Tu możecie zobaczyć jaka jest różnica między prawą i lewą stroną (prawa z korektorem, lewa bez).


No i całość gotowa :-) Tutaj efekt może wydawać się dość dziwny, bo brakuje konturu twarzy (bronzera itd.)


Często spotykam się z przypadkami kiedy kobiety marzą sobie o bardzo ciemnym makijażu oka, wiecie - linia wodna zaznaczona na czarno, ciemne cieniowanie oka i wszystko byłoby super, tylko przy tego typu makijażach trzeba! użyć korektora. Inaczej sińce, cienie, worki, wszystko będzie wydawało się 10 razy bardziej widoczne, a panie często z tego kroku rezygnują. Także mój mały apel, pamiętajcie o korektorze zwłaszcza przy mocniejszym makijażu. Podkład nie służy do zakrywania cieni pod oczami, od tego mamy korektor :-) 

Dajcie znać jakie korektory sprawdzają się u Was, czego używanie, a co odradzacie!
Mi się marzy przetestowanie znanego Nars Radiant Creamy Concealer i Maybelline korektora z aplikatorem w kształcie gąbki, ale na razie jestem za leniwa żeby zamawiać z allegro :) Miłego dnia!

12 komentarzy:

  1. Świetny post, bardzo przydatny, ale niestety wszystkie korektory tutaj pokazane są dla mnie zdecydowanie za ciemne :( Moim ukochanym do zakrywania "niespodzianek" jest catrice camouflage cream, a pod oczy korektor loreal true match :) Są świetne, polecam :)
    Pozdrawiam serdecznie, Ania z bloga napiszę nam życie! :) Klik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm o ile się nie mylę to Loreal powinien odpowiadać kolorystycznie korektorowi z Estee Lauder. To chyba wina mojego aparatu i nieodpowiedniego oświetlenia :)

      Usuń
  2. Niestety dla mnie też są za ciemne:( nie widziałam póki co tak jasnego korektora, który by mi odpowiadał (jako podkładu używam mineralnego annabelle sunny cream)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na minerałach się nie znam...hmm może mac pro longwear concealer nc15 będzie ok? Kiedyś go miałam i jak dla mnie był bardzo jaśniutki :)

      Usuń
  3. Z nieba mi soadlyscie dziewczyny mam okropne since i wody pod.oczami i nie znalazłam Jeszcze idealnego korektora dla siebie... Zdradz mi kochanie którego uzylas na.zdjęciu? Bi.się pogubilam przy tej ilości.kosmetyków :) pozdrawiam was gorąco Joanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciu mam akurat Estee Lauder Double Wear Concealer 01 light :))) Spróbuj Collection, tani, a dobry!

      Usuń
  4. fajny poscik :) poszperam sobie o tym podkladzie z estee lauder :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post, ja osobiście używam tego korektora z Eveline i jestem mega zadowolona ;)
    http://asia-asiaablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zalecenia producenta odnośnie nakładania korektora na noc wywołały na mojej twarzy uśmiech:) Ja używam Pro Longwear'a z Mac i raczej nie skuszę się na żaden inny. Mam też Nyx HD, ale on sprawdza się świetnie jako baza pod cienie i do rozjaśniania łuku brwiowego.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja akurat w przyszłym tygodniu wybieram się na kosmetyczne zakupy i na swojej liście mam korektor, ale się cieszę że wpadłam na ten post :)) Chyba zdecyduję się na najjaśniejszy odcień z Eveline, bo mam dosyć jasną karnację. Poradnik jak nakładać korektor również bardzo pomocny. (dodałam już wcześniej komentarz, ale wyskoczył mi błąd, jeśli pojawią się dwa to przepraszam :) )
    Pozdrawiam cieplutko, http://projektburgund.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzy mi się ten korektor EL DW :) Bardzo fajne zestawienie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wasz blog jest genialny ;D własnie uświadomiłam sobie że jestem głąbem i źle używam korektowa ;) http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń