środa, 6 maja 2015

**Ulubieńcy kwietnia w akcji - wiosenny makijaż 'na walizkach' od Ali**

Ostatnio często zdarzało się, że sporo czasu spędzałam poza domem. Przy tej okazji musiałam też mocno odchudzić zawartość swojej kosmetyczki - zwłaszcza z ukochanych pędzelków. Myślę, że poszło mi całkiem nieźle, bo poniższy zestaw z powodzeniem mieści się w małej torebce prezentowej. Tak zachłanna jestem, że kosmetyczki w tym rozmiarze nie posiadam, jedynie same ogromne :) Dziś krótko przedstawię Wam moje makijażowe niezbędniki, które ułatwiały mi życie w tych momentach. Łącząc wszystko w całość otrzymamy świeży wygląd z delikatnym akcentem na usta. Zresztą, zobaczcie sami!




Zaczynamy od buzi. Po nałożeniu kremu nawilżającego, na twarzy ląduje lekki podkład, który nie może pochwalić się zabójczymi zdolnościami krycia, ale jak dla mnie jest ok. Po ostatniej akcji z demonami na twarzy mogę już powiedzieć, że teraz wszystko wróciło do normy i podkład Skin Match z Astora sprawuje się u mnie całkiem nieźle, chociaż kiedyś na niego narzekałam, że szybko znika, to już się przeprosiliśmy. Teraz traktuję go jako krem BB z trochę lepszą trwałością i odrobinę większą mocą szpachlowania :)

Podkład jest lekki i niezbyt trwały, ale dla odmiany korektor musi być niezniszczalny. Tutaj znakomicie sprawdza mi się Double Wear Concealer z Estee Lauder. Udało mi się go dorwać w Outlecie Kosmetycznym w gdańskim Fashion Housie - polecam! 

Do zagruntowania całości służy mi Puder Transparentny z Kryolanu (uwaga na pudełko! trzymam w nim odsypkę, żeby nikt się nie pomylił). Bardzo lubię ten puder w połączeniu z korektorem. Utrwalony pod oczami za pomocą puszka daje super efekt i co najważniejsze, nie wchodzi w załamania!

Podkład Astor Skin Match 100 Ivory, Korektor Estee Lauder Double Wear Concealer 01 Light, Kryolan Puder Transparentny TL11

Przy kolejnym punkcie powtórzę się już któryś raz z kolei, ale zdania nadal nie zmieniam. Barwiony żel do brwi Catrice Eyebrow Filler to naprawdę świetny wynalazek za małe pieniądze. Rachu ciachu i po strachu, praca nim to duża przyjemność. Kupcie, a nie pożałujecie. 


Dalej pora na konturowanie, a raczej nadanie buzi lekkiego kolorytu. Tu korzystam z taniutkiego zestawu. Bronzer Makeup Revolution Ultra Bronze ląduje na te części twarzy, które naturalnie najszybciej się opalają (policzki, grzbiet nosa, czoło, broda) - oczywiście wszystko z umiarem :) Rozświetlacz z Wibo to tańsza i trochę mniej napigmentowana alternatywa dla legendarnej już Mary Lou-Manizer, ale dla początkujących i cena i efekt jaki daje na twarzy będzie jak znalazł. Jednym słowem ciężko z nim przesadzić, a na twarzy wygląda przepięknie!


Na powieki ruchome palcem serdecznym lub najmniejszym kładę jasny, świetlisty cień - w moim przypadku jest to Pigment Inglota nr 76 (o jakieś 2-3 tony jaśniejszy od koloru skóry) . Jeśli nie macie nic takiego w swojej kosmetyczce to śmiało można też w tym miejscu użyć rozświetlacza. Mi osobiście jednak bardziej podoba się cień/pigment, bo bardziej rozświetla spojrzenie. Łatwo wtedy nakłamać, że spało się przynajmniej o 2 godziny dłużej niż miało to miejsce w rzeczywistości. Przy tak prostym i efektownym makijażu oka wystarczy potem jedynie wytuszować rzęsy czarną maskarą. Niezależnie od długości i objętości rzęs, zrobicie odpowiednie wrażenie właśnie przez jasną bazę na powiekach (rzęsy będą się wybijały tak czy siak, niezależnie od tego czy natura Wam ich poskąpiła, czy też nie). 


Od lewej rozświetlacz Wibo Diamond Illuminator, Inglot Pigment nr 76

Gwóźdź programu to usta! Mam tu kilka propozycji, przeważnie z matowym wykończeniem. Nie proponuję Wam czerwieni, ponieważ sama niespecjalnie za nią przepadam. Mam wrażenie, że w czerwonej pomadce najpierw idą moje usta, a dopiero 5 metrów dalej ja :) Moje pomadki również dają piękny kolor i zwracają na siebie uwagę, ale nie w takim stopniu. 


Od lewej i z góry: Golden Rose Vision Lipstick 105, Pomadka z Biedry Be Beauty (mój faworyt!), Nyx Soft Matte Lip Cream Antwerp

Do całości upodobałam sobie ostatnio jeszcze żółtą wersję wody toaletowej Puma. Jest to świeży i lekki zapach, czuję w nim dużo owoców. Po zimowym Alienie pora przerzucić się na coś lżejszego. Określiłabym go jako delikatny, radosny, raczej nieszkodliwy dla otoczenia :-)


Całość prezentuje się mniej więcej w ten sposób. Mam nadzieję, że makijaż przypadnie Wam do gustu. Tu akurat nałożyłam pomadkę Nyx w kolorze Antwerp. W następnym poście widzimy się już wspólnie z Laurą. Do zobaczenia!



20 komentarzy:

  1. Którą z tych pomadek masz na zdjęciach? Nie wiem, czy nie doczytałam, czy nie zrozumiałam... :) Bardzo mi się podoba i kolor i wykończenie. I kolejne pytanie - czy te pomadki BeBeauty są dostępne w regularnej sprzedaży, czy kiedyś "rzucili" na ruszt i teraz ciężko je już dorwać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nie dopisałam - ciołek! Na zdjęciach mam Nyx Antwerp. Dziwna sprawa z tą pomadką, czasem jest różowa, czasem koralowa, w każdym razie piękna! A jeśli chodzi o Be Beauty to musiałabym pytać Laury, bo pomadkę dostałam od niej w prezencie :) Podpytam co i jak i dam znaka!

      Usuń
    2. Pobiegłam ostatnio do Biedry i widziałam pomadki w szafie BeBeauty, także sprzedaż raczej regularna. Oglądałam inne kolory, jednak mój najbardziej mi się podobał...:) Kupiłam też lakier do ust z innej serii, mam nadzieję, że będzie równie fajny!

      Usuń
  2. Mam tą pomadkę z Nyx kremową! :) Coś czuję, że też będzie moim ulubieńcem tej wiosny :) A ten żel z catrice muszę obejrzeć z bliska bo mam teraz taki barwiony z Eveline ale nie jestem w ogóle z niego zadowolona ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam ten żel, nazywa się bodajże korektorem do brwi i o ile dobrze pamiętam to puściłam go dalej w świat w momencie gdy kupiłam Catrice! :)

      Usuń
  3. Z Twoich ulubieńców mam tylko rozświetlacz z Wibo i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo! Niestety w drogerii nieuważnie wzięłam popsute opakowanie i muszę na niego bardzo uważać.

      Usuń
  4. Pięknie wyglądasz ;)
    Bardzo lubię ten korektor z estee lauder - dobrze kryje i jednocześnie jest świetną bazą pod cienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Porównałabym go do Maca Pro Longwear, tylko tamten po dłuższym czasie wysuszał mi skórę pod oczami, a z tym jak na razie nic się nie dzieje. Nic, tylko brać! :)

      Usuń
  5. Gdy miałam jeszcze niedoskonałości to często używałam tego korektora z estee lauder. Jest bardzo fajny i dobrze kryje. Mam rownież ta pomadkę z golden rosę i ja uwielbiam!!! Jej trwałość po prostu powala na kolana! Gdy ja mam tak mało czasu to wlasnie nie biorę cieni tylko rozświetlacz i nakładam go i na policzki i na powieki. W ogóle rozświetlacz to mój obowiązkowy kosmetyk. Bez pudru sie spokojnie obejdę ale bez rozswietlacza nigdy :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja muszę się wybrać jutro do tego słynnego już outletu Estee Lauder w Gd.:) Napaliłam się ostatnio na podkład DW Maximum Cover.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że jest bardzo ciężki i trzeba umieć się z nim obchodzić :) Mam nadzieję, że u Ciebie spisze się dobrze!

      Usuń
    2. Spróbuję nałożyć go na mocno nawilżający krem.

      Usuń
  7. Musze sprobowac tego bronzera ;) kolory na usta genialne ❤ http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wyglądasz ;) mam ten rozświetlacz z wibo i często nakładam go na środek powieki zamiast cienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę mój ukochany rozświetlacz z wibo :) piękny makijaż !

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też kocham ten rozświetlacz z wibo <3

    OdpowiedzUsuń