poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Pędzle do makijażu twarzy, na których zawsze można polegać! od Ali

Tematem dzisiejszego wpisu są pędzle do makijażu twarzy (oczy zostawiamy na potem). Pomysł powstał dzięki znajomej, która pytała mnie w jaki sposób nakładam podkład, tak więc ten tekst będzie zarówno dla początkujących, jak i bardziej zaawansowanych. Pędzli ogólnie mam dużo więcej, ale niżej znajdziecie opis 12 modeli, które sprawdzają się u mnie przy różnych kosmetykach i przy różnych okolicznościach. Założyłam sobie, że robię pełny makijaż krok po kroku na ważne wyjście i nie chcę brudzić rąk. Przechodziłam już przez różne akcesoria kosmetyczne - i te tańsze, i te droższe, tak więc doskonale zdaję sobie sprawę, że łączna cena pędzli z wpisu będzie dość wysoka, jednak sama kupowałam je po kolei, przez długi okres czasu. Postaram się również zaznaczyć, które pędzle są moimi makijażowymi zachciankami, niepotrzebnymi do typowo podstawowego zestawu. Mam nadzieję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. 


Od lewej Hakuro H55, GlamBrush T4, Real Techniques Blush Brush


  • Duży, zbity pędzel Hakuro z powodzeniem służy mi do nakładania na całą twarz pudru, czy to sypkiego, czy w kamieniu. Ten syntetyczny pędzel jest mięciutki, nie wypadają z niego włoski. Jedynym minusem może być cena i dostępność. Przez ogromną ilość włosia zauważyłam też, że schnie odrobinę dłużej niż pozostałe pędzle porównywalnej wielkości. Tańszą alternatywą może być pędzel do pudru z Catrice.
  • GlamBrush T4 pochodzi z tego sklepu internetowego. Niestety stacjonarnie nie ma możliwości zakupu. Ten model doskonale spisuje się przy nakładaniu bronzera na twarz. Przez swój  duży rozmiar nie daje ostrego konturu, raczej delikatną mgiełkę koloru. Myślę, że sprawdzi się również do pudru i różu. Często spotykałam się z negatywnymi recenzjami na jego temat ponieważ: a) odkształca się po praniu, b) na początku po kontakcie z wodą śmierdzi. Nie ma co się oszukiwać, bo to włosie kozy. Jeśli chcecie zachować ładny kształt pędzla to zajrzyjcie do wpisu z myciem pędzli, a zapach po kilku praniach zniknie sam. To normalne, trzeba tylko wiedzieć jak o niego dbać :)
  • Ostatni pędzel z różowym trzonkiem to Blush Brush z kolekcji Real Techniques prowadzonej pod banderą sióstr Pixiwoo. Uwielbiam go do mocno napigmentowanych produktów, takich jak róże. Włosie mamy tu syntetyczne, super mięciutkie i szybko schnące. Pędzel nie ma też skuwki, która mogłaby się po dłuższym używaniu poluzować i odkleić. Cena nie zachęca, ale myślę, że jest wart każdej złotówki. Podobno też w niektórych Rossmannach można od jakiegoś czasu dorwać Real Techniques :)


Od lewej Hakuro H53, dwa taniutkie pędzle pochodzące ze strony Newdress.com 

Kolejne 3 pędzle używam do nakładania podkładu. Podałam kilka propozycji, ale myślę, że w domowym zaciszu spokojnie wystarczy Wam tylko jedna sztuka, jeśli tylko będziecie odpowiednio często ją czyścić. Dzięki owalnemu kształtowi włosia, podkład z powodzeniem można w skórę wmasować za pomocą okrągłych ruchów - pokazywałam to przy okazji szybkiego makijażu dziennego. Pierwszy pędzel jest dość drogi, na dwa kolejne trzeba zaś czekać około 3 tygodni, coś za coś :) Jeśli macie ograniczony budżet to polecam pędzle chińskie - dostaniecie 10 sztuk w cenie dwóch Hakuro. Link do aukcji na naszym rodzimym allegro znajdziecie ----> tu. W przypadku gdy nie chcecie bawić się w zakupy internetowe, to myślę, że powinniście zwrócić uwagę na płasko ścięte pędzle do podkładu EcoTools dostępne w każdym Rossmannie. Podkład równie dobrze można rozprowadzać palcami, tak więc tego podpunktu nie traktuję obowiązkowo.

 Od lewej Kozłowski CB 635 Extra, skośny pędzel Ellite Models, Hakuro H24

Następnie przechodzimy do konturowania buzi i nakładania różu. 

  • Pierwszy z lewej znajduje się pędzel z firmy Kozłowski. Jest to super miękka wersja klasycznego pędzla do różu tej samej firmy. Kupiłam go z myślą o diabelsko napigmentowanej Bahama Mamie z The Balm i jak na razie to nie mam na co narzekać. Historia z praniem tego pędzla jest podobna jak z białym GlamBrushem, ale tak jak wspominałam - charakterystyczny zapach znika po kilkukrotnym czyszczeniu.
  • Kolejna propozycja to dostępny stacjonarnie, syntetyczny, skośny pędzel firmy Elite Models. Jest to po prostu dobry pędzel wielozadaniowy. Nakładanie różu, bronzera, pudru do konturowania, czy nawet rozświetlacza mu nie straszne. Myślę, że gdyby się uprzeć to nałożyłby nawet płynny podkład.
  • Ostatni pędzel w tej kategorii to Hakuro H24. Opisując ten model mogłabym przepisać wszystkie informacje od rudawego brata, jednak ten jest trochę bardziej zbity, dzięki czemu zdecydowanie lepiej wchodzi pod kość policzkową. Mam tu na myśli kontrolę i precyzję pracy. Używam go najczęściej do pudru konturującego Inglota w numerze 505. 


 Hakuro H22,  Inglot 27P, Inglot 4SS

3 ostatnie pędzle tak naprawdę nie są niezbędne, ale moje srocze oko nie mogło ich przeoczyć. 

  • Hakuro H22 to mały pędzel w kształcie jajka z dość ostro ściętym czubkiem. Dzięki temu, że został wykonany z syntetycznego włosia, to sprawdza się doskonale przy rozprowadzaniu korektora pod oczami. Pudrowanie małych obszarów twarzy i nakładanie rozświetlacza również nie będzie mu straszne. Szybko schnie, jest trwały, czego chcieć więcej?
  • Inglot 27P to dość świeży nabytek, ale prałam go już kilka razy i jak do tej pory nie mogę powiedzieć o nim złego słowa. Pędzelek ten, a raczej jego włosie, ma wielkość mniej więcej paznokcia w kciuku. Czytałam na stronie producenta, że jest to pędzel przeznaczony do aplikacji cieni na powieki, jednak sama stosuję go tylko i wyłącznie do pudrowania okolicy pod oczami i sprawdza się rewelacyjnie. Cena jednak raczej nie zachęca, tak więc uznajmy go za moje małe makijażowe "widzimisię".
  • Inglot 4SS to większy brat pędzla 6SS, którego używam już od dobrego roku. Mniejszy służy do cieniowania powieki w załamaniu, ten zaś idealny jest do nakładania rozświetlacza na wypukłe części twarzy. Wcześniej używałam do tego większych pędzli i miałam kłopot z precyzyjnym nałożeniem produktu na twarz. Teraz problem zupełnie zniknął. Mimo wszystko uważam, że nie jest to niezbędny pędzel. Podobna sytuacja jak w przypadku Inglota 27P. Oba pędzle uwielbiam, ale do podstawowego zestawu nie są konieczne.



Cała gromadka czarnych trzonków prezentuje się w ten sposób:




Ceny wszystkich przedstawionych pędzli:

  • Hakuro H55 - ok. 40 zł
  • GlamBrush T4 - 33 zł
  • Real Techniques, Blush Brush - w internecie ok. 52 zł, w niektórych Rossmannach 44,99
  • Hakuro H53 - 36 zł
  • Pędzle chińskie - zestaw 10 pędzli (5 do twarzy i 5 do oczu) - ok. 69 zł
  • Kozłowski CB 635 Extra - ok. 40 zł
  • Elite Models, pędzel do różu - 16,99 zł
  • Hakuro H24 - 29,40 zł
  • Hakuro H22 - 26,40 zł
  • Inglot 27P - na douglas.pl 35 zł, na stronie Inglota 42 zł. Ja kupowałam stacjonarnie, ale ceny nie pamiętam.
  • Inglot 4SS - na douglas.pl za 37 zł, na stronie Inglota 44 zł. Ceny w salonie stacjonarnym również nie pamiętam.


Dajcie znać jakie są Wasze ulubione pędzle. Może powinnam zwrócić uwagę na jakieś inne modele? :)

Do następnego, MarsoweLove!

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten z RT do różu, świetny jest i błyskawiczny :) A z reszty to bardzo mnie zainteresowały te Ingloty do powiek, muszę się im przyjrzeć na stoisku z bliska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są te Ingloty, bardzo mięciutkie :) Kiedyś słyszałam, że pędzle z Inglota często okazywały się bublami, ale ja jak na razie nie mogę złego słowa o nich powiedzieć.

      Usuń
  2. Jeżeli chodzi o pędzle do twarzy to nie mam swoich ulubionych - mam ich tylko kilka i używam wedle uznania, natomiast same zakupy robiłam, szczerze mówiąc, po omacku :-) Ostatnio nawet myślałam o dokupieniu czegoś do konturowania, gruntowania korektora pod oczami itp., ale nie wiem jak szukać. Może zainspiruję się Twoimi Inglotami :-) Póki co złożyłam dziś zamówienie na nowy Beauty Blender, bo stary już wyzionął ducha, biedaczek... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nowy zajmie miejsce starego z godnością :-) Ja na początku też szukałam pędzli po omacku, ale po kilku latach już mniej więcej wiem co i jak. Marzą mi się pędzle z Sigmy, ale to marzenie spełnię pewnie w odległej galaktyce ;-)

      Usuń
  3. Uwielbiam ten pędzel RT. używam go do bronzera.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę takiego zestawu, świetnie wszystko opisałaś, kiedys sie zaopatrze w pędzle hakuro podobno niezastapione ;)http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ten Hakuro H22, a do podkładu H50s, ale już od jakiegoś czasu chcę kupić H52, mam nadzieję, że będzie ok. :)
    Zajrzyj do mnie jeśli chcesz. :)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę takiego zestawu, świetnie wszystko opisałaś, kiedys sie zaopatrze w pędzle hakuro podobno niezastapione ;)http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę takiego zestawu, świetnie wszystko opisałaś, kiedys sie zaopatrze w pędzle hakuro podobno niezastapione ;)http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Własnie zbieram kaske na moje skromne marzenie w postaci zestawu pędzli Hakuro :) może niedługo pochwalę się nimi na moim blogu, kto wie :D

    Zapraszam do komentowania i obserwowania - za wszystko się odwdzięczam!
    http://eye-shadoow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Hakuro to moja wielka miłość! Mam wszystkie ;) do pudru najbardziej lubię kabuki i H53.Teraz szykuje się na Real Techniques. Kilka pozycji z ich listy jest obowiązkowa :) Masz jeszcze jakieś Glam Brush'e?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze pędzle do oczu O15, O6 i O16. Wszystkie spisują się na medal! Z Real Techniques kupiłam jeszcze Expert Face Brush i na początku byłam nim zachwycona, ale teraz widzę, że przy rozprowadzaniu podkładu zostawia smugi na twarzy :)

      Usuń
  10. Ja cenię sobie Hakuro :) Były to moje pierwsze bardziej "profesjonalne" pędzle i mimo, że używam ich długo to nadal są w świetnym stanie. No może oprócz h77, który jest beznadziejny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ochotę na te pędzle Hakuro. Od jakiegoś czasu o nich głośno jednak mam sporo pędzli i sama nie wiem czy jest sens kupować kolejne

    OdpowiedzUsuń
  12. ja polecam od siebie pędzle La Rosa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Teraz wiadomo na jakie pędzle zwrócić uwagę :) Hakuro kusi, ale są też dobre opinie o pędzlach EcoTools ( wspomniane w poście). I dostępność w Rosku :) Szykują się małe zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzel do podkładu EcoTools lubię nawet bardziej niż podobny H51 z Hakuro (którego w poście nie uwzględniłam, bo jest dla mnie trochę za twardy) :) Cieszę się, że wpis się przydał!

      Usuń