poniedziałek, 23 lutego 2015

QUICK TIP: Jak naprawić pokruszone pudry/cienie/róże? DIY

Cześć!

Czy Waszym cieniom zdarzyło się przeżyć bliskie spotkanie z podłogą lub z niewiadomych przyczyn zostały uszkodzone i od tej pory zaczęły się kruszyć? Ja miałam taką sytuację kilka razy i niestety dwa cienie wyrzuciłam. Teraz mogę jedynie być na siebie wściekła, bo pozbyłam się pięknego C'mon Chameleon z Catrice, który oczywiście został wycofany ze sprzedaży (no bo jak inaczej?! prędzej czy później zawsze wycofują najlepsze rzeczy...). Potem poszperałam trochę w internecie i tak oto przychodzę do Was z radami jak takie potłuczone kosmetyki przywrócić do stanu użytkowania.


Lista rzeczy potrzebnych do operacji:
  • pokruszone cienie, róż
  • narzędzie do całkowitego rozkruszenia (ja wybrałam szpatułkę, która była kiedyś dołączona do zestawu do paznokci)
  • łyżeczka lub pipeta
  • alkohol (najważniejsze żeby był biały, im więcej procent tym lepiej, spirytus też powinien dać radę - mój jest dla zawodowców, ma ponad 70% haha)
  • opcjonalnie okrągły przedmiot (moneta 5 zł lub większy)
  • papier toaletowy lub chusteczki higieniczne

1. Na początku cienie wyglądają w ten sposób. Bierzemy szpatułkę, czy co tam macie pod ręką i kruszymy kosmetyki najdrobniej jak tylko się da. Jeśli nie mieszczą się Wam w formie to wyrzućcie wszystko na kartkę papieru (później łatwiej będzie przetransportować kosmetyk z powrotem do wypraski).



Powinniście uzyskać coś podobnego.


2. Kolejnym krokiem jest dodanie alkoholu. Najłatwiej to zrobić jeśli ma się pod ręką pipetę, która będzie dokładnie odmierzać ilość. Ja sobie poradziłam łyżeczką. Ostrzegam, bo można było poczuć szumienie w głowie od samego aromatu...;) Zależy nam na konsystencji błota, tak więc kilka kropel powinno spokojnie wystarczyć. Zawsze można dolać, gorzej jeśli od razu wlejecie za dużo (ale i z tym można sobie poradzić, czytajcie dalej). 


3. Teraz przyszła pora żeby wszystko delikatnie wymieszać. Alkohol nie powoduje zmiany koloru kosmetyku, to mój aparat jest nieudolny i źle uchwycił różowy. Nie ma czym się martwić, wszystko zostanie po staremu. 


4. Ten punkt jest opcjonalny w zależności od tego ile dolaliście alkoholu (mi wylało się trochę za dużo... jeśli i u Was tak się stanie to po prostu zostawcie kosmetyki aby wyschły przez całą noc). Czekamy 10 minut aż większa część alkoholu odparuje. Jeśli konsystencja jest dość sucha to zawińcie monetę lub przedmiot najbardziej odpowiadający wielkości wypraski w papier toaletowy/chusteczkę higieniczną i odciśnijcie nadmiar płynu (chusteczka ma za zadanie pochłonąć zbędny alkohol). UWAGA! Słyszałam, że zbyt mocne wciskanie monety może spowodować, że cień stanie się bardzo twardy i straci na jakości.


5. Kosmetyk naprawiony w ten sposób powinien stać w cieple przynajmniej całą noc, a najlepiej 24 godziny. Na wierzchu po zaschnięciu może utworzyć się skorupka. Żeby wszystko było ponownie zdatne do użytku wystarczy mocniej przejechać po powierzchni kilka razy pędzlem. Potem należy wyczyścić brudne brzegi i gotowe.

Na dziś to już wszystko! Kiedyś wyczytałam, że Mary Lou-Manizer z The Balm również łatwo się kruszy. Wszystko się sprawdziło, co zresztą widać na załączonym obrazku. Znów będę musiała podziałać.


Pewnie wiele z Was słyszało o tym sposobie, mam jednak nadzieję, że znajdzie się chociaż jedna osoba, która z tych rad skorzysta!

Pozdrawiamy, trzymajcie się! MarsoweLove :)

5 komentarzy:

  1. Ja nie słyszałam i na pewno skorzystam z pomysłu, bo właśnie kilka dni temu zrzuciłam swój bronzer na podłogę, na szczęście zamknięty, ale codziennie się irytuję otwierając go i rozsypując drobinki na stole, spodniach, podłodze... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś potłukłam puder w torebce, ale niestety nie był zamknięty...;) Cel osiągnięty - przynajmniej jedna osoba wykorzysta, super!

      Usuń
  2. Świetny pomysł:) Na pewno skorzystam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu na blogu pokazywałam reanimację Mary-Lou tą właśnie metodą ;) Moja wyglądała duuuuużo gorzej od Twojej, ale została uratowana szczęśliwie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że jeśli nie zrobię jej szybko reanimacji to za jakiś czas może wyglądać podobnie ;)

      Usuń