środa, 11 lutego 2015

Pielęgnacja naszych twarzy + kilka domowych sposobów na peeling od Laury

W tym poście poczytacie o naszej pielęgnacji. Jak zwykle z tekstu wyszedł tasiemiec, tak więc im szybciej przejdziemy do rzeczy, tym lepiej! Miłego czytania.



Laura:

Poranek:

Moja pielęgnacja nie jest skomplikowana ani czasochłonna. Skóra twarzy jak już mówiłam, nie jest idealna. Niemniej jednak nie katuję jej drogimi kremami czy maskami. Staram się aby wyglądała dobrze, zdając sobie sprawę, że pewnych rzeczy nie da się po prostu przeskoczyć. Dzień zaczynam od obmycia twarzy zimną wodą. Delikatnie wycieram ręcznikiem. Następnie przecieram wacikiem nasączonym płynem micelarnym Mixa - Optymalna Tolerancja, skóra bardzo wrażliwa i reaktywna. Bardzo dobrze radzi sobie z moimi niedoskonałościami – nawilża (super przygotowuje twarz do nałożenia podkładu). Łagodzi zaognione miejsca. 
Wcześniej nie używałam kremu, teraz bardzo sobie chwalę - Ziaja Med - Klinika Zdrowej Skóry - Kuracja Łagodząca Zmiany Trądzikowe - Krem redukujący podrażnienia. Od grudnia stosuję. Widzę dużą różnicę – jest dużo mniej pryszczy !!. Muszę również pochwalić go za to, że moje czerwone blizny znacząco zmieniły swój odcień. REWELACJA! Pamiętajcie, że każdy krem reaguje inaczej na różnych cerach  - u mnie ten spisał się rewelacyjnie. Myślę, że 13 zł to bardzo dobra cena. Nawet jakby okazało się, że nie radzi sobie z waszymi problemami, nie tracicie wielkich pieniędzy a na pewno pomoże załagodzić i trochę nawilżyć buźkę.


Wieczorem:


       NIGDY nie zmywam makijażu od razu płynami, mleczkami itp. Najpierw prysznic - zmiękczam się :) Potem idzie w ruch Garnier, Czysta Skóra, Antybakteryjny żel oczyszczający. Zdziera wszystko. Nie można stosować go za często – może podrażnić (ja znam swoją buzię i wiem kiedy się nim nie katować). Po umyciu czuć świeżość. Do czasu kiedy położę się spać zostawiam „gołą” twarz bez kremu, bez tonika. Przed samym snem wycieram twarz płynem Mixy, no i kremik Ziaja.  

 

Raz na dwa tygodnie:


Maska oczyszczająca z kwasem salicylowym 2% (nie więcej!) – nie mam ulubionej – raczej wszystkie tak samo działają. Ostatnio AVON! Całkiem fajny efekt. Taką maskę robię zawsze w weekend. Nigdy nie wiem jak moja twarz będzie wyglądała – albo pojawi się dużo nowych niespodzianek, albo mocno się przesuszy – ostatnio nawet pojawiła się „kaszka” na policzkach. Najlepiej 2 dni po zrobieniu maski nie nakładać żadnych podkładów na buzię. Po 2 tygodniach po pełnej regeneracji jest super efekt. Czysta i sprężysta skóra z naturalnym blaskiem.  Przed większymi wyjściami zawsze radzę zrobić sobie taką maseczkę (oczywiście najpierw musicie sprawdzić ile wasza buzia potrzebuje czasu do regeneracji).

 

Raz w tygodniu:

ZWYKŁY PEELING! Chyba nie odkryłam Ameryki :)  Bielenda króluje!

 

Usta:

Kocham masełka Bielenda! Z masłem shea! Nic ich nie pobije! Super zapach i mega miękkie usta.

 

Ciało:

Raz w tygodniu peeling:

 

Sól + oliwa z oliwek + cynamon – Żadna filozofia!

Cukier + oliwa z oliwek + miód – Na słodko :)

Nie kupujcie drogich/tanich peelingów ze sklepu! Wasza kuchnia to małe laboratorium!  Naprawdę nic lepiej was nie oczyści jak to!

 

Po peelingu zawsze masło z organique (chilli&pomarańcza! HIT) są droższe, ale bardzo wydajne. Moje ulubione. Nie zalecam stosować go codziennie i latem w mocno ciepłe dni – jest ciężki. Ale po peelingu na wieczór najlepszy!


Ala:

Może najlepiej będzie jeśli zacznę od krótkiego opisania mojej cery. Nikt nigdy nie robił mi żadnych profesjonalnych testów, tak więc mogę się mylić, ale z tego co zauważyłam to mam skórę wrażliwą z bardzo dużą tendencją do przesuszania. W czasach liceum byłam przekonana, że im bardziej oczyszczający, odświeżający, zwężający pory i peelingujący kosmetyk tym lepiej! Nie używałam też za bardzo kremów. Wszystko niby w porządku, ale za jaką cenę...czasem w trakcie dnia, bez żadnej większej zapowiedzi robiły mi się na twarzy czerwone swędzące plamy. Po około godzinie/dwóch wszystko wracało do normy, ale jak sobie teraz przypomnę to miałam wiecznie ściągniętą buzię. Niekiedy nawet po przemyciu zwykłą wodą z kranu moja buzia reagowała bardzo kiepsko.


Niewiele brakowało, a skończyłoby się tak ;-)



W ten sposób kilka miesięcy temu zdecydowałam, że 

muszę wyeliminować używanie wody z pielęgnacji mojej twarzy - całkowicie!

Niektórym osobom może się to wydawać niedorzeczne, ale od tego czasu naprawdę zauważyłam dużą poprawę stanu skóry. Postaram się Wam pokrótce opisać jak to wszystko wygląda. 


Noc:

1. Do zmywania makijażu służy mi płyn micelarny. Nie jestem w tym temacie jakimś wybitnym ekspertem i testowałam jak do tej pory kilka płynów. Najlepiej sprawdzają mi się w tej kwestii płyn micelarny Be Beauty z Biedronki oraz płyn micelarny Ideal Soft firmy L'oreal. Zmywają szpachelkę całkiem sprawnie, najmniej podrażniając przy tym oczy - nie ma potrzeby mocnego pocierania wacikiem.


2. Gdy buzia jest już czysta, to pod oczy nakładam łagodzący lipo-protektor firmy Iwostin. Ma on przyjemną żelową konsystencję, daje uczucie odświeżenia oraz szybko się wchłania. Na plus również duże opakowanie (aż 25 ml).


3. Następnie na całą twarz nakładam krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym Ziaja (oczywiście poza okolicami oczu!!! krem ma w składzie kwas migdałowy, także pamiętajcie o tym, żeby nigdy w życiu nie aplikować go w tym rejonie). Słyszałam, że u niektórych dziewczyn powoduje on wysyp wulkanów i innych tego typu rzeczy. U mnie na szczęście sprawdza się bez zarzutu. Myślę nawet, że to dzięki niemu pozbyłam się drobnej podskórnej kaszki z czoła. Niby to nie pryszcze, nawet trudno było je wycisnąć, ale zawsze mnie denerwowały.

4. Krem z kwasem z Ziaji to zdecydowanie za mało jeśli chodzi o nawilżenie skóry, dlatego na wierzch wklepuję jeszcze krem nawilżający. W tej roli dobrze sprawdziły mi się dwa produkty: Krem na noc 30+ firmy Cera+ Antiaging (nie jestem jeszcze 30+, ale zawsze naiwnie wierzę, że przeciwzmarszczkowe kremy mają większą moc nawilżania :P dodatkowo pani w aptece stwierdziła, że to polski odpowiednik kremów z Vichy i La Roche Posay). Nie mam do czego się przyczepić, jedno opakowanie właśnie wykończyłam, pora zaopatrzyć się w kolejne. Pamiętam również, że bardzo chwaliłam sobie krem głęboko regenerujący na noc z witaminą c Ziaji.


Dzień:

1. Twarz ponownie przemywam płynem micelarnym, nakładam ten sam krem pod oczy, a następnie kładę krem, który jednocześnie porządnie nawilża mi skórę i radzi sobie jako baza pod makijaż. Mowa tu o kremie siarkowym długotrwale nawijżającym firmy Barwa. Naprawdę jest świetny! Zarówno ten produkt, jak i jego matujący brat mają bardzo wysokie oceny na wizażu, polecam się z nimi zapoznać :) Jeśli podkład nie posiada żadnego filtra, to wspomagam się matującym kremem do twarzy spf 50+ z Ziaji.


Peelingi, maseczki:

W tej kwestii jestem zupełnym laikiem. Jedyne co dobrego wykombinowałam to używanie płatków peelingujących zamiast zwykłego peelingu, który potem tak czy siak trzeba zmywać wodą --> znów wracamy do punktu wyjścia. Na płatek nalewacie ulubiony tonik, płyn micelarny, czy cokolwiek chcecie i potem wystarczy przez 1 - 2 min wykonywać delikatny masaż okrężnymi ruchami (uwaga, bo powierzchnia ścierająca jest naprawdę mocna). Przy okazji nie mamy też ubrudzonych i obklejonych rąk. W opakowaniu znajduje się 35 gigantycznych płatków, które spokojnie można poprzecinać na 4 części - w ten sposób będą nie do zużycia. Serdecznie polecam!




Tak moja twarz wygląda bez makijażu. Myślę, że nie ma tragedii, muszę tylko stale pilnować porządnego nawilżenia.




Dodatkowo: 

Przez suchą cerę często widać u mnie (zwłaszcza na czole) zmarszczki mimiczne. Mogę Wam polecić smarowanie na noc przesuszonych miejsc olejem z awokado lub olejem kokosowym, który kupiłam z Organique i delikatnie mówiąc ostro się przejechałam na cenie. W sklepach eko takie rzeczy są dwa razy tańsze! Ja mam skórę, która pije wszystko, a oleje naprawdę pomogły.



Jak widzicie nasza pielęgnacja nie opiera się na bardzo drogich produktach - grunt to wyszukać kosmetyki, które odpowiadają naszemu organizmowi. Mamy nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie i z przedstawionych rzeczy chociaż jedna Was zainteresuje. Dajcie koniecznie znać jakie produkty sprawdzają się w Waszej pielęgnacji, albo też jeśli te przedstawione przez nas spisują się u Was zupełnie inaczej :)

Pozdrawiamy, załoga MarsoweLove!

14 komentarzy:

  1. Matujący krem z Ziaji miałam i póki co to chyba najlepszy krem z tak wysokim filtrem, jaki stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest to pierwszy krem z wysokim filtrem w ogóle, ale też bardzo go sobie chwalę :)

      Usuń
  2. Co tak mało Laury zdjęć? Nie chcemy patrzeć tylko na idealną cerę Ali!
    Bardzo przydatne post. Dzięki dziewczyny! Na pewno sprawdzę ten żel Garnier i krem ziaja. Na bardzo suchą skórę się nadaje?

    Filomena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek się stara, a tu znowu źle... :) obiecuję, że następnym razem zaciągnę Laurę przed aparat!
      O który krem z Ziaji dokładnie chodzi? Redukujący podrażnienia, Liście Manuka, z filtrem 50 czy na noc z witaminą C?

      Ala

      Usuń
  3. Ziaja Liście Manuka są moim faworytem, za to zaintrygował mnie ten z witaminą C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stara, poczciwa Ziaja nie zawodzi. Uwielbiam ten krem, bo u mnie przede wszystkim dobrze nawilżał, ale nie natłuszczał - czego nie znoszę. Na plus również piękny zapach!

      Usuń
  4. Gdzie można kupić te płatki peelingujące? Aktualnie na sobie niewiele substancji mogę testować, ale skoro do nich używa się własnego kosmetyku to mogłyby się sprawdzić :-) Czekam z kwasami i wit.C jak dzidzia już się pojawi na świecie -wtedy poszaleję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje kupiłam w Rossmannie, ale słyszałam też, że od czasu do czasu są w Lidlu. Fajnie, że do nas zajrzałaś! :)

      Usuń
  5. Super!! Bardzo przydatny post!
    A co poradzicie na małe, suche plamki które pojawiają się od czasu do czasu na twarzy??:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno wyrokować przez internet... :(

      Usuń
  6. muszę wypróbować ten płyn micelarny z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że kosztuje kilka zł ;) U mnie działa lepiej niż micel z Garniera.

      Usuń
  7. Mam tak samo ;) dla mnie przemywanie twarzy zwykłą wodą nie wchodzi w grę zupełnie ;) dokładnie tak samo jak Ty Alu mam sprawdzony płyn micelarny z Loreal'a i gości w mojej kosmetyczce kolejny rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przy kawce byśmy się dogadały :)

      Usuń