piątek, 13 lutego 2015

Day to night makeup przy użyciu drogeryjnych kosmetyków - do szkoły i na imprezę - metamorfoza Ani

Cześć!


W dzisiejszym poście postanowiłam stworzyć coś dla dziewczyn, które chodzą jeszcze do szkoły i chciałyby podkreślić swoją urodę, lecz nie bardzo wiedzą jak się za to zabrać. Starałam się używać kosmetyków drogeryjnych, dostępnych dla każdego. Po wszystkim zrobiłam również szybki tuning, aby makijaż wykonany rano, mógł nam posłużyć jeszcze na wieczorne wyjście ze znajomymi. W tym poście mogłam liczyć na Anię, która też chodzi jeszcze do szkoły, ale zdecydowanie nie jest nowicjuszką w świecie makijażu. Mam nadzieję, że moja propozycja przypadnie Wam do gustu! Miłego czytania :)



Jeśli o mnie chodzi, to mając 17 lat, jedynymi kosmetykami które posiadałam były: eyeliner Wibo, tusz do rzęs Maybelline i róż Astora, co to był za wydatek! Ale nie jestem wapniakiem i nie marudzę, że uczennice (w tym również moje) w coraz młodszym wieku sięgają po kosmetyki upiększające. W końcu każdy robi to co chce, byle w granicach przyzwoitości. Specjalnie przekopałam komputer, żeby sobie przypomnieć mój makijaż z liceum. Na zdjęciach niżej jestem w pełni odstawiona! Proste włosy, kreska i tusz, a brwi żyją własnym życiem haha! Zdjęcia pochodzą z 2009 roku :)



No dobra, pora wracać na ziemię i zająć się Anią :)


1. Zaczynamy od nałożenia na całą twarz podkładu. Uważam, że do codziennego użytku spokojnie wystarczy Wam krem BB lub lekki podkład, który wyrówna koloryt skóry, ale nie zrobi z twarzy szpachli. Polecam kremy BB z Garniera oraz podkład Bell Illumi-Corrector lub Rimmel Match Perfection. Ania zazwyczaj używa mocniej kryjącego podkładu, który jest do tego dość długotrwały - tak więc widzicie, że wszystko zależy od preferencji i wieku (umówmy się, że inaczej patrzy się na dziewczynę z takim podkładem która ma 18 lat, a inaczej na 13-latkę). W dodatku za jakiś czas będzie miała specjalną okazję, na której przyda się podkład nie do zdarcia, tak więc zdecydowałam się na wypróbowanie wodoodpornego podkładu Make-up Atelier Paris (FLW1Y - najjaśniejszy z żółtymi tonami). 

Po podkładzie przyszła pora na korektor. Tutaj poszedł w ruch Lasting Perfection firmy Collection w odcieniu 1 Fair. Nałożyłam go na powieki w roli bazy pod cienie (ponieważ ma zastygającą formułę), pod oczy, oraz na ewentualne niedoskonałości. Jeśli macie problemy z zaczerwienieniami lub mocnymi cieniami pod oczami, ten da sobie ze wszystkim radę. Ania wspominała również, że na pojedyncze niespodzianki używała z powodzeniem Kamuflażu z Catrice - jest on tańszy i przede wszystkim dostępny stacjonarnie. Przy delikatnych cieniach wypróbujcie Bell BB Cream Lightening 7 in 1 - pięknie odbija światło. 

Wszystko utrwaliłam pudrem transparentnym z Kryolanu (TL11) - ten kosmetyk również nie należy do najtańszych, ale... jedyną alternatywą były Meteoryty Guerlain lub puder prasowany Stay Matte z Rimmela (a wiem, że ten drugi, chociaż u mnie sprawdza się świetnie, to nie trzyma matu u Ani jakoś wybitnie). Tańszą alternatywą Kryolanu może być puder sypki Fix&Matte z Essence.



2. Następnym krokiem było delikatne podkreślenie policzków. Zaczęłam od bronzera Kobo w odcieniu Sahara Sand. Nie było to bardzo precyzyjne konturowanie, raczej minimalne zaznaczenie boków twarzy i nadanie jej odrobiny koloru. Jeśli nakładanie bronzera jest dla Was przesadą, to możecie przejść od razu do kolejnego etapu, jakim jest nałożenie różu - tutaj Catrice, Defining Blush w kolorze 080 Sunrose Avenue. Róż delikatnie połyskuje, więc nada buzi świeżego rumieńca i sprawi, że twarz będzie wyglądała na wypoczętą, a wszyscy wiemy, że w szkole rzadko się to zdarza, zwłaszcza o 8 rano :)


3. Pora przejść do oczu. Nie będzie tu żadnych fajerwerków, jedynie bardzo delikatne zaznaczenie oka. Posłużyłam się zaufaną paletką Make Up Academy - Undress Me Too. Równie dobrze możecie użyć Makeup Revolution Iconic 2, lub jeśli któraś posiada to Urban Decay Naked 2 - kolory te same, jedynie firmy inne. 

  • Na całą powiekę nakładam jasny matowy beż.
  • Załamanie powieki zaznaczam brązem z lekką domieszką szarości i fioletu.
  • Zostało tylko wytuszowanie rzęs i gotowe!




4. Brwi lekko podkreślam jaśniejszym cieniem z duetu Catrice Eyebrow Set, opcjonalnym elementem jest zaznaczenie ich żelem do brwi Eyebrow Filler - również Catrice.





Na usta możecie nałożyć balsam lub błyszczyk w neutralnym kolorze. To na tyle jeśli chodzi o makijaż do szkoły. Oczywiście możecie go dowolnie modyfikować. Ja postawiłam na wyrównanie kolorytu skóry, lekkie podkreślenie oczu i policzków. Gotowy makijaż prezentuje się w ten sposób:



Szybka przemiana w makijaż wieczorowy:

Bazę mamy już gotową. Strasznie nie lubię modyfikować makijażu po wytuszowaniu rzęs, ale czasem zwyczajnie nie mamy innego wyjścia. 
Pierwszym krokiem było zaznaczenie linii rzęs czarną wodoodporną kredką Rimmel Scandaleyes. Nie musiało to być bardzo precyzyjne, ponieważ po chwili roztarłam ją skośnym pędzelkiem. Wewnętrzne kąciki umalowałam szampańskim cieniem z palety Make Up Academy (górny rząd, 3 z lewej). Linię wodną podkreśliłyśmy cielistą kredką Max Factor, Natural Glaze 090 (tańsze ma w swoim asortymencie Lovely i Rimmel).


Przyszła pora na gwiazdę wpisu - zielono-brązowy Pigment Duochrome nr 85 firmy Inglot. Ten produkt zrobi Wam cały makijaż. Szybko i efektownie, a chyba o to właśnie tu chodzi! Jak otrzymać efekt o którym mówię? Wystarczy zwilżyć pędzelek i nałożyć cień na linii rzęs i całej powiece ruchomej. Najlepiej będzie jeśli przyłożycie sobie kawałek chusteczki pod oko, bo sypkie cienie mają tendencje do opadania na policzki. Ten cień jest o tyle wyjątkowy, że inaczej zachowuje się na bazie z czarnej kredki, a inaczej na beżowym cieniu. Dodatkowo im mocniej go rozetrzecie, tym bardziej staje się jednolity - w kierunku brązu. Załamanie ponownie rozcieram brązowym cieniem, który wykorzystany był już w makijażu dziennym. Na usta powędrował bezbarwny balsam i tak naprawdę to już wszystko! Niżej możecie zobaczyć różnicę między okiem 'dziennym' i 'wieczorowym', a na kolejnych zdjęciach całość. 




Na dziś to tyle. Mam nadzieję, że makijaż przypadł Wam do gustu. Chodziło o stworzenie czegoś delikatnego i podkreślającego urodę w wersji dziennej, oraz zwracającego uwagę, ale nadal prostego do wykonania w wersji wieczorowej. Żegnamy się z Wami, do zobaczenia w następnym poście!


Na koniec zachęcam jeszcze do odwiedzenia Ani bloga!! http://inspiration-for-life2.blogspot.com/

21 komentarzy:

  1. Świetny makijaż :) Myślę, że sprawdzi się również na jutrzejsze wyjście walentynkowe :)

    zapraszam do siebie www.worldinmymind.pl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wczoraj wykorzystałam pomysł, ale z lekką modyfikacją koloru - postawiłam na pigment nr 82, róż opalizujący na złoto!

      Usuń
  2. Używałam kiedyś Kryolanu a teraz od dłuższego czasu biały puder z Essence i faktycznie, jest niewielka różnica a i zapychanie porów mniejsze ;) Podoba mi się kolor wieczorowej kreski <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te pudry są trochę za ciężkie do stosowania na całą twarz, zwłaszcza codziennie. Kiedyś ratowałam się wykańczająco-nawilżającym psikadłem z Vipery, ale od kiedy mam Meteoryty to Kryolan stosuję tylko pod oczy do zagruntowania korektora i wszystko gra :)

      Ala

      Usuń
  3. Śliczny makijaż ! Bardzo mi się podoba ! :))

    http://adtadtadta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyrazisty, a jednak naturalny - super! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne, bo nie widać tak bardzo makijażu. Delikatny i piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak się to dzieje, że ten blog jest kompletnie nie dla mnie, a jestem tu już któryś raz z kolei? ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno sprawdzasz czy nie robię błędów!

      Usuń
  7. Subtelny makijaż i podkreślony kolor tęczówki - pięknie ;)

    http://magdaleneheaven.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pigment z Inglota jest tak wyjątkowy, że podkreśli chyba każdy kolor oka :)

      Usuń
  8. Małe pytanie. Pierwszy obraz, gdzie sklejone są dwa zdjęcia - czy ja dobrze widze? Żuchwa na obydwóch zdjęciach jest inna? Choć myśle, że to po prostu efekt innego ustawienia aparatu, to mimo to wygląda to ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ania mogła po prostu opuścić ją lekko w dół i i w ten sposób uzyskałyśmy efekt smutnej twarzy - różnicy. Poza tym żadna ze mnie specjalistka, może to moje nieudolne fotografowanie... staram się jak mogę, ale w razie przyuważenia błędów proszę o zachowanie odrobiny dystansu :) Dziękuję za zwrócenie uwagi, następnym razem będę szukać takich detali!

      Usuń
  9. Świetny makijaż widać, ze się na tym znasz :)Bardzo mi się podoba
    Zapraszam do mnie może nie jest to blog o makijażu itp ale zaczynam i może przypadnie Ci to do gustu :)
    Zapraszam
    http://on--my-mind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Obie wersje bardzo ładnie wyszły :) Muszę zerknąć w Inglocie na ten pigment bo wygląda obłędnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała seria duochrome jest obłędna! :)

      Usuń
  11. każdy głupi to potrafi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makijaż z założenia miał być prosty, skierowany dla dziewczyn, które normalnie się nie malują, ale chciałyby to zmienić. Jak w takim razie powinien wyglądać makijaż nastolatki? :)

      Usuń