niedziela, 21 grudnia 2014

Nasz codzienny makijaż

Cześć! 

Dziś pokażemy Wam jak wygląda nasz codzienny makijaż. W zależności ilości czasu i nastroju oczywiście może on się trochę różnić, jednak w tym poście znajdziecie typowe podstawy.







Zaczynamy od Laury!

W makijażu dziennym chodzi o to abyś przede wszystkim dobrze się w nim czuła. Jeśli mówimy o mnie to lubię siebie w dwóch wydaniach (zależy od nastroju i czasu jaki mam do wyjścia): delikatnym (taki jak Ala) i bardziej widoczny. Dzisiaj skupię się na tym bardziej intensywnym.
NO TO ZACZYNAMY! Po umyciu twarzy zwykłą woda nie nakładam już żadnego kremu - moja twarz ma tendencję do wyprysków, zatem dodatkowe natłuszczanie nie jest wskazane. Aby nawilżyć twarz przemywam ją tonikiem Garnier Essentials - winogronowym.


 Kiedy tonik się już wchłonie, nakładam podkład Clinique Moisture Surge - nazwałbym go bardziej kremem BB. Jest rewelacyjny dla osób z problemami skórnymi - nie powoduje wysuszania wyprysków, dzięki czemu po nałożeniu pudru nie zbiera się nadmiar produktu (ale o pokładach później). Następnie nakładam korektor - powiem szczerze, że jestem na etapie wyboru najlepszego. Dzisiaj użyłam korektor marki Kobo (nr 101), nieźle ukrywa cienie pod oczami. Przebarwienia na twarzy (głównie na brodzie) ukrywam korektorem w sztyfcie Sephora Duo (nr 06). Fajnie kryje i w połączeniu z podkładem Clinique daje dobry efekt (nienawidzę jak zbiera mi się nadmiar produktu w miejscu, w którym nie powinien – a zamiast ukryć, uwydatnia jeszcze bardziej).
No to gruntujemy (haha), czyli urwalamy wszystko to co mamy na twarzy. Do tego celu używam pudru sypkiego KOBO loose powder (102) i pędzla sephora (45) – tak, tak, dopiero teraz do akcji wkracza pędzel! Nie umiem i nie lubię nakładać podkładów i korektora pędzlem. Dzięki temu wiem ile produktu nałożyłam i jakoś sprawniej mi to wychodzi.



No to przechodzimy do oka. Cień do brwi z czwórki cieni Pierre Rene spisuje się bardzo dobrze. Do jego nałożenia używam ściętej strony z podwójnego pędzla AnnCo. Powieka: na całej powiece aplikuję cień bazowy, matowy beżowy z palety sephora (brak numeru), w załamaniu inglot 462 (niby ma drobinki, ale nie musimy obawiać się efektu kuli dyskotekowej), do którego używam pędzla (no name, zaokrąglony). Eyeliner w żelu inglot (77) nakładam wykorzystanym już eyelinerem w pisaku miss sporty.


Pod kości policzkowe wędruje bronzer Astor Skin Match (001). Nakładam go skośnym pędzlem Elite. Aby delikatnie rozjaśnić górną granicę, rozcieram go rozświetlaczem Inglot AMC. Na koniec pozostał tusz Loreal False Lash Wings - czarny! No i gotowe :))



Pora na makijaż Ali:

1. Zaczynam od nawilżenia skóry, aplikacji kremu pod oczy i balsamu na usta.
2. Twarz gotowa jest do akcji. Poniżej możecie zobaczyć jak wyglądam rano. Nie ma co się oszukiwać :-) Ślady dokoła linii ust to blizny po opryszczkach, które dość rzadko się u u mnie pojawiają, jeśli jednak postanowią już zaatakować to zdecydowanie ze zdwojoną siłą. 


3. W pierwszej kolejności nakładam na twarz podkład (przeciągam nim również po szyi), pod oczy i na niedoskonałości ląduje korektor. Całość utrwalam transparentnym pudrem sypkim.



5. Twarz  jest gotowa, można więc przystąpić do oczu. Na całej powiece rozprowadzam cielistą bazę (moja ma to do siebie, że trzeba dać jej chwilę aby mogła trochę przeschnąć. Dopiero wtedy nakładam cienie. W innym wypadku nie spełnia dobrze swojej roli!).
Całą powiekę aż do brwi pokrywam cielistym cieniem, następnie powiekę ruchomą jasnym beżem z drobinkami. W zewnętrznym kąciku i załamaniu oka puchatym pędzlem aplikuję średni brąz. Na koniec prosto ściętym pędzlem zagęszczam górną linię rzęs (ciemnym brązem lub czarnym). Teraz wystarczy jedynie pomalować rzęsy, dolną linię wodną pokryć cielistą kredką i oko jest zaznaczone. Jeśli włoski się posklejają, to specjalnym grzebykiem pozbywam się grudek.




6. Pod kościami policzkowymi, na skroniach i pod żuchwą nakładam bronzer, a na policzkach delikatny róż, który jednocześnie zawiera w sobie mocno zmielone drobinki odbijające światło – spełnia on rolę różu i rozświetlacza w jednym.


7. Całą twarz spryskuję mgiełką, która nawilża, niweluje pudrowy efekt i przedłuża trwałość makijażu. Mam suchą cerę, więc ten element eliminuje uczucie ściągnięcia, które pojawia się po nałożeniu pudru.
8. Usta pokrywam bezbarwnym balsamem lub pomadką w kolorze nude i gotowe!


Dla odważnych dziewczyn polecamy ten sam makijaż z mocniejszym kolorem na ustach! W tym wypadku intensywna pomadka odwala całą robotę. 


Produkty:

Baza:

-Bell, Illumi – Corrector Lightening Skin Perfection (trwały fluid rozświetlająco-korygujący) – kolor 02

-Clarins Instant Concealer (korektor do okolic oczu) – kolor 01,

-Kryolan sypki puder transparentny – kolor TL11,

-Catrice, Eyebrow Set Duo (Paletka do brwi) – jaśniejszy cień,

-Catrice, Eyebrow Filler Perfecting & Shaping Gel (żel do stylizacji brwi),


Oczy:

-Zoeva - Eyeshadow Fix (Matte) - matująca baza pod cienie,

-Inglot, Freedom System, Cienie do powiek – kolory 353, 467, 63,

-Kobo Professional, Mono Eye Shadow (Pojedynczy matowy cień do powiek) – cafe latte, dark chocolate,

-L`Oreal, Volume Million Lashes So Couture (tusz do rzęs),

-Max Factor, Kohl Pencil Eyliner (kredka do oczu),


Policzki:

-BeneFit, Hoola (bronzer),

-W7 Trends, The Honey Queen Honeycomb Blusher (róż do policzków),

-Vipera - Make Up Fixative - utrwalacz makijażu w sprayu

Usta:

Blistex, Intensive Lip Relief Cream (Intensywnie regenerujący balsam do ust)

Golden Rose, Vision Lipstick (różowa) – kolor 110

L’Oreal, Color Riche Extraordinaire Liquid Lipstick (Eliksir do ust w płynie) - kolor 600 nude vibrato

  

Pędzle:

Do podkładu i korektora: EcoTools Buffing brush nr 1290, do pudru Hakuro h55, do brwi Hakuro h85, do cienia na całej powiece największy pędzel z zestawu 5 pędzli do oczu EcoTools, w załamaniu Glambrush O15, do zagęszczenia linii rzęs GlamBrush O16, do bronzera GlamBrush T4, do różu duo fiber Sense&Body.

Na dziś to już wszystko z naszej strony. Chętnie dowiemy się jakie są Wasze sprawdzone kosmetyki, na których możecie polegać każdego dnia! No i też napiszcie czy o produktach użytych w poście wygodniej czyta się w trakcie opisywania, czy na sam koniec tekstu. Następny post z porównaniem podkładów.

Życzymy wszystkim Wesołych i Spokojnych Świąt! Do następnego :-)

Ala i Laura


4 komentarze:

  1. Oba bardzo fajne! Jak sprawdza się u Was VML Co Couture? Na zdjęciach wygląda super, nie używałam nigdy mascar z L'Oreal i jestem ciekawa . Dajcie znać, czy warto kupić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy tusz z L'Oreala i jestem całkiem zadowolona. Trzeba trochę się przy nim namachać, bo lubię mocno pogrubione rzęsy i do osiągnięcia takiego efektu muszę nakładać przynajmniej 2 warstwy, gdzie przy innych tuszach często wystarczyła jedna. Reszta bez zarzutu - nie skleja, nie zostawia pajęczych nóżek, nie osypuje się i na dodatek pięknie pachnie czekoladą! :-) Ala

      Usuń
  2. Zawsze robicie najpierw makijaż twarzy a dopiero potem oka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wiemy, że cienie mogą się osypać (np. przy ciemnym smoky) to robimy w odwrotnej kolejności. Przy tak niewymagającym makijażu jak w poście nie ma o co się obawiać i zawsze twarz jest pierwsza.

      Usuń